reklama

Maj 2012

Suse cieszę się, że dobrze to zniosłaś :-D:-D:-D. Niech Sara (swoją droga piękne imie - niestety u mnie w rodzinie już zajęte) zdrowo Wam rośnie i daje radość.

Pieszczeoszka słodkie zdjęcia, zwłaszcza to trzecie - taka mała, różowa żabka ;-). W ogóle jak oglądam zdjęcia Majówiątek, to aż by się chciało przytulic takie małe, urocze skarby.

Dobrze, że z Leo lepiej i że jest już w domu. Kciuki nadal zaciśnięte.

Ktoś wie co u Agushki?


Chyba wszystkie śpicie... albo zajmujecie się maluszkami (mój sześcioletni już dawno śpi, dzidziol w brzuszku też niedawno zakończył trening akrobatyki)... część może uskutecznia (ja mam zakaz)... może któraś rodzi (już wcześniej pisałam, że ja na razie nie planuję)...hmm... idę poszukam czegoś w tv.
 
Ostatnia edycja:
reklama
suse super wieści!:-):-) jak się czyta takie posty to aż się humor poprawia:tak: buziaki dla was:*:*
carmella widzę że Marcel pochłonął Cię całkowicie;-)

ide pod prysznic i nyny bo rano muszę wcześniej wstać niż zwykle.
 
Porod byl niczym w porownaniu nocy z baba ktora chrapie gorzej od mojego psa,meza i ojca razem wzietych!
Zaraz poprosze o inny pokoj albo sie sama wypisze bo inaczej dostane szoku poporodowego albo popelnie morderstwo skarpetka!

Malutka na szczescie nie przypomina ani w jednym procecie mojej tesciowej!
 
hahahahha dobre :-D:-D:-D poprawilas mi humor z rana- juz sie nie moge doczekac zdjecia malutkiej.....widze ze wszystkie dziewczyny dzisiaj dobrze spia:-) a ja jak zawsze punkt 5ta i po ptokoch:-D

Dzis ide na wesele wiec trzymac kciuki zebym sie nie rozpadla:tak: Ktoras z was tez ma dzis slub dziadka- wiec udanej imprezy zycze :tak:

dzis 21. kwietnia- oficjalnie przeszlismy na byka- czy akcja porodowa u jednej z was ( matko znowu nie wiem ktora) sie rozpoczela???:-):-)

Milego dnia dziewczyny- suse wracaj szybko do formy.... jak z karmieniem piersia ci idzie???


Pieszczoszka sliczna ta twoja Laurunia- i przesliczny masz ten komplecik w lozeczku:tak::-)


Suzi a ja dopiero teraz zobaczylam Alanka---- ale slodziutki, sliczny poprostu:tak:
 
Ostatnia edycja:
Jesli chodzi o cycanie to moje dziecko dossalo sie do mnie jak pijawka i o dziwo cos tam sobie wyciagnela...
Pokarmu ani siary nie mialam az do wyklucia malej...narazie jak sobie scisne brodawke to wylatuje siara...mysle ze bedzie dobrze choc szalu niema z moimi imponujaco wkleslymi sutkami.
Fotke wstawie pozniej jak moj swiezy tatus sie pojawi z telefonem.
Moja mala spala cala noc albo te panie polozne takie sa mile ze ja lulaly cobym sie wyspala....zaraz sie dowiem.
 
Właśnie przeżyłam szok. Budzę się rano i myślę sobie- znowu godzina nadrabiania forum po bezsennej majówkowej nocy. No i niespodzianka- majówki miały chyba wyjątkowo dobra noc bo ruch na forum mizerny :-D Ma to jednak dobre strony.

Suse- gratulowałam już w odpowiednim miejscu.
Super, że Leo też już w domku. Mam nadzieję, że u Suzi też będą dobre wieści no i ciekawa jestem bardzo co u Carmelli.

Ja na dzisiaj mam plan ambitny- jedziemy po łóżeczko i resztę niezbędnych dzieciowych zakupów. Dużo tego nie ma no ale wypadało by już skończyć bo właśnie na suwaczku pojawił się skończony 37 tydzień więc to już za momencik :-)
Miłego dzionka wszystkim życzę
 
Swietnie Suse, ze z karmieniem ok i w ogole chyba calkiem przyzwoicei sie czujesz :)
My dzis idziemy na 30 urodziny do kolezanki, ale zbierac sie musimy za jakies pol godz, bo sie jeszcze umoeilismy z przyjaciolmi i zrobia nam pare ciazowych fotek. Dzis pogoda super, piekne slonce. Przed chwila wrocilam ze spaeru, zeszlo mi ponad dwie godziny, ale tempem slimaczym i z dwoma konktretnymi przystankami. Wzielam ze soba wozek. Wigor zdal sie spisal super, pare razy musialam przelozyc smycz wokol siebie, a wozek nie przeszkadzal. Troche niewygodnie sie trzyma smycz, bo mam automatyczna, a ona ma twarda plastikowa raczke, do tego raczka wozka i niby obie do ludzki raz dopasowane, ale dwie jednoczesnie juz tak srednio wygodne. Takze mysle, ze wiecej jakiejs specjalnej praktyki nie potrzebuje, aczkolwiek musze przyznac, ze latwiej mi sie szlo z wozkiem niz bez, bo mozna sie podeprzec, nic w rece nie niesc ani torby przewieszonej przez ramie i jeszcze ksiazki do wozka wlozylam, zeby miec co robic w czasie odpoczynku w parku - w sumie jakies 5km, jednym ciagiem nie dalabym rady.

No nic, dobrego dnia i lece pod prysznic, bo juz nie pol godziny, ale 20 minut do wyjazdu mi zostalo, a jeszcze chcialam wziac pare roznych ciuchow, zeby nie miec jednego lacha na wszystkich zdjeciach. Szkoda, ze niestety nie mozemy wziac psiaka, choc on pewnie i tak bylby niezbyt chetny do pozowania :P
 
reklama
gdybym miala znieczulenie pewnie moj porod nie byl by straszny.. no cuz ja sie meczyłam za przeproszeniem kurewsko ale dałam rade ehhe

moja mała grzeczna cala noc:) Jedynie budziła sie na jedzonko a tak to czysty aniołeczek oby tak dalej ;)

ja dzis w nocy miałam biegunke;/ kurde nie wiem po czym ale meczylo mne tak,ze az z bolu beczałam na kiblu

gia własnie na mała mowimy żabka albo rybka. Bo jak lezy to z nozkami jak żabka heh a rybka dla tego,ze jak sie ja całuje robi takiego dziubka :D

suse ja taki nawał pokarmu miałam w 3 dobie po urodzeniu .a na poczatku wlasnie sama siara.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry