dzień piękny dobry
muszę zapytać - jak Wy to robicie, że zostaje Wam obiad na drugi dzień??
wyobraźcie sobie, że na początku lutego teściowa zanosiła nasze rozliczenie.. i nie ma zwrotu do teraz. oni dostali 19.. boję się, że znowu coś wykombinowała jak w zeszłym roku z peselem Bartiego (napisałam jej smsem, ale wydawało jej się, że błędny, więc wpisała inny i musiała poprawić - jeszcze zadowolona ze swojej inteligencji i braku mojej, chwaliła się, że to ja się pomyliłam - z takim uśmiechniętym ryjem, ale jak jej Misiek powiedział, że podałam dobry, to później cały dzień ja się uśmiechałam

)
co do skurczy i bólu - nie minęły. aż się zastanawiam, czy tak może być, że już 2 dni bez ustanku mnie męczy.. zaczyna mnie kusić nospa, ale obiło mi się o uszy, że biorąc ją w III trymestrze "pomaga się" maluszkowi "zdobyć" złe napięcie mięśniowe.. z resztą od większości się przyzwyczaiłam, tylko wstawanie z łóżka jest coraz gorsze. i pierwsze kroki, bo nogi mnie nie słuchają..
Aaa, Hanulka jakaś spokojniejsza, oczywiście potrafi przypomnieć mamusi, że nadal jest w brzuszku, ale już rzadziej

może to wyciszenie przed porodem, o którym któraś Majówka mówiła?