a ja z uczuciem sytości w ciąży nie miałam problemu, aż w końcu teraz aż mi burczy w brzuchu. w poprzedniej ciąży musiałam wstawać w 9miesiącu o 3 - 4 w nocy żeby coś zjeść , bo budziło mnie burczenie właśnie i aż ssanie w żołądku:/ no i się znowu zaczęło, na szczęście został mi tydzień, to może nie nadrobię 10kg, których mi brakuje do "przybrania" przy Bartim..
teściowa dzwoniła do Miśka z pytaniem jak się czuję.. wkurza mnie! jakby chciała wiedzieć, to by zadzwoniła do mnie! z resztą ona kombinuje jak tu nie iść do pracy, zwłaszcza, że ma dzisiaj nockę a ich nienawidzi. wczoraj coś wspomniała, że będzie kąpać Hanię jak się urodzi. Misiek zaczął żartować, że się do nas wprowadzi na tydzień żeby mi pomóc i ona to wzięła na poważnie


oświadczyłam, że w takim wypadku oboje wyrzucę z domu na zbity pysk, ale jakoś się nie przejęła:/ już mam nerwa, bo dobrze pamiętam, że jest do tego zdolna..
już oświadczyłam Miśkowi, że nie chcę jej widzieć jak przyjedzie po nas z Bartkiem do szpitala (poprzednio przyjechała z Miśkiem i już w drodze do domu doprowadziła mnie do furii tekstem "nie życzymy sobie z mężem żeby Bartoszek miał twoje nazwisko"). zobaczymy jak będzie, ale czuję, że bez awantury się nie obejdzie...