• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

Pieszczoszka - biedactwo, może zatrucie? polecam colę - mnie pomaga i nawet Bartkowi - niedalej jak miesiąc temu miał coś na wzór grypy żołądkowej i właśnie za namową matki colą go "leczyłam" (wymiotował nawet wodą). tylko, że musi być cola ze szklanej butelki ew. z puszki - byle nie z plastiku. &&za powrót do zdrowia

coś mi Hania długo śpi.. od ostatniego karmienia o 19, a ja zamiast wariatka się cieszyć sprawdzam średnio co 20minut, czy oddycha.. Barti właśnie zasnął po artykule o pachycefalozaurach:D od jakiegoś roku jestem ekspertem w sprawie dinozaurów, a kiedy czytam Bartiemu i ktoś to słyszy to jest pełen podziwu, że wszystkie nazwy wymawiam:D
dzieci wieleeee nas uczą, mam nadzieję, że Hanusia nie będzie mnie uczyć imion kucyków pony i słów piosenek montany..
 
reklama
Witam!
Pieszczoszko, może to jakaś wirusówka???
My dziś mieliśmy przekichaną noc, bo mała nie mogła zrobić kupki, spała ze mną, masowałam jej brzuszek, ćwiczyłam nóżkami i kupka wyszła dopiero koło 8.00. Większość dnia spędziliśmy na dworze, więc mała spała, ale w przerwach nadal się prężyła i tak było do momentu kiedy usnęła po kąpieli czyli z 10 minut temu.
Podejrzewam, że zaszkodził jej albo jogurt malinowy, albo pierś z kury zbyt mocno spieczona, bo chyba nie 3 truskawki, na które się skusiłam. Albo może drożdżówka.
nie mogę w kółko jeść potrawki z kurczaka, bo już mi bokiem wychodzi.
Jutro R. wraca do pracy po urlopie, więc trzeba będzie sobie jakoś radzić, pogoda ma być lipna, więc nawet na spacerek nie wyjdziemy :baffled:
i jutro mamy pierwszą rocznicę ślubu kościelnego (druga rocznica ślubu cywilnego była w maju :-D);-):-):tak:
 
Majoweczki!
Kupe czasu.Cholerny internet.Nadal brak stalego lacza,ale i czasu na pc tez,wiec jakos zyjemy.
U nas dobrze,co nie oznacza ze nie ma problemow,ale dla dobrego zycia,patrzymy i zyjemy tylko pozytywnymi sprawami.
Leo rosnie idealnie,rozwoj ma naprawde zaskakujacy i o wiecej prosic nie moge.Dzielnie walczymy z kolkami,jeszcze troche i juz powinno byc lepiej.Dodalam najnowsze zdjecie na zakmnietym.
V,my i zwierzaki ok.Upaly nas lekko dobijaja,ale po dlugich chlodach cieszymy sie ze zmian pogodowych.
Modlitwa dla potrzebujacych i trzymajcie sie cieplo Majoweczki,jeszcze troche i pojawie sie na dluzej! :*
 
Witajcie u nas nocka masakryczna. Mała poszła spać koło 21:30 a już od 23:30 marudziła. Po jedzeniu o 2 nie spała do 4:30 a potem obudziła się o 5:30. Normalnie pierwszy raz tak miała. W weekend spała cały czas na dworze bo byliśmy na wsi. Ja też jestem bardzo nerwowa i aż mi czasami głupio i źle że się denerwuje na bogu ducha winne dziecko. Już się zastanawiam czy to czasem nie depresja bo mój nastrój jest tragiczny. Jak wy piszecie o tych radościach z waszych dzieci to ja niestety nie mogę tego napisać, mam wrażenie jakby mnie macierzyństwo przerosło:no: Sorki że smęce ale się wygadałam. Miłego dnia dziewczyny:-):-)
 
Dzis Robert ma 4 tyg i jeden dzien i jesli jego zachowanie to ten slynny skok rozwojowy, to ja dziekuje, chce bobasa z wczoraj i juz moze tak zostac na stale... Glowa mi peka, pojakims czasie razem z nim ryczalam. W dodatku maz wczoraj pol niedzieli i cala praktycznie noc pracowal. Do roboty pojechal o 5:30 rano, juz prawie 12 godz minelo, a ten mi pisze, ze jeszcze conajmniej dwie i ze chcieli go w kolejna nocke wrobic, ale sie ktos zlitowal. W zespole jesti czterech, dwoch dzis nie przyszlo do pracy, chorzy... Tylko tak dziwnie, ze czesto choroba trwa jeden dzien i dopada ludzi w poniedzialki :( maly teraz chwile jest cicho, bocycem go zatkalam. Zaczelam okazyjnie uzywac smoczkai suoer, tylko czemu on z pyszczka wypada???? Jak mamgo trzymac, to niewielka roznica, jak wsadzic do buzki moj palec.

Myslalam, ze go przytule i razem sie zdrzemniemy, a wzamian mam bol glowy i strach, co bedzie po tym karmieniu...
 
Witam:) ja dzis czuje sie lepiej :) Cola pomogła dzieki:) no i tabletki i setka wymiotow:baffled: przez co na wadze 1,5mniej:szok: Za to moja mama dziś przejęła wszystko to co ja miałam....wymiotuje i ledwo żyje:baffled: chyba jakis wirus jest w powietrzu lub grypa żołądkowa :-(
Moja mała wczoraj byla jak aniołek ! ani razu nie zapłakała przez cały dzień(chyba wiedziala,ze mama chora)
Teraz nie śpi od 7 i puszcza sobie bączki heeh :)
A wiecie co jest najlepsze :) Jak jej sie powie Laurunia powiedz cos do mamy/taty to od razu zaczyna gaworzyć takim słodkim zmienionym głosikiem ! coś niesamowitego:)
 
Witam
biggrin.gif

Pospałam do 9:00, choć Lena zrobiła pobudkę po 6:00
baffled5wh.gif
Przy okazji obudziła Maćka - tak się z nim czule witała.
Wrzuciłam ich do naszego wyrka i udało się jeszcze we czwórkę pospać
biggrin.gif

Lecę śniadanko szykować, małą wyprawiać do klubu maluszka i po towar do firmy muszę jechać.
Miłego poniedziałku!
 
Cześć dziewczyny

Justynamilka, Wikasik- współczuję przebojów i doskonale rozumiem. Spróbujcie suszarki- moją sam dźwięk potrafi uśpić. Justyna- Mała płacze, czy po prostu nie śpi? Bo jak tylko to drugie to może trzeba zostawić ją samą sobie w łóżeczku- jak zaśnie to ok, a jak zacznie płakać to wtedy się nią zajmiesz.
U nas noc ok, chociaż nad ranem było dużo kwękania bo kupka i pierdki nie chciały wyjść. Teraz zresztą też coś kwęka, ale na razie nie podchodzę. Może jeszcze przyśnie bo tak się często zdarza. A jak zacznie płakać to wtedy pomyślimy. Mam nadzieję, że nie wyszłam właśnie na nieczułą matkę ale nie chciałabym jej rozbudzić. Planujemy spacer do botanika i wolałabym, żeby mi pospała do 11, potem karmienie i wymarsz. No chyba że się pogoda spitoli bo jakaś taka dziwna dzisiaj.

No- kończę śniadanie i biorę się za prasowanie mężowych koszul- czasem mogę być dobra żona, a że teściowa obiad nam podrzuciła to chociaż to mam z głowy.
Miłego dnia wszystkim życzę.
 
witam Was dziewczynki! widze ze nie ja jedna mialam masakryczna noc. wlasciwie to najgorsza odkad maly sie urodzil... tez kupka nie chciala isc i bylo tak, ze go nakarmilam, pospal pol godzinki i placz i spinanie... kupka wyszla dopiero rano. uspokajal go dzwiek suszarki, ogrzewanie ciepla pieluszka i masaz brzuszka. obawiam sie ze to moja wina przez to co jadlam na weselu. niby nic takiego, bo przygotowali dla mnie specjalnie dietetyczne potrawy - piers z kurczaka gotowana, poledwiczka wieprzowa i warzywa. ta piers byla z jakims sosem wiec moze to to... no i skusilam sie na buraczki ktore okazaly sie byc z octem. nie zjadlam ich za duzo ale jednak. biedne to moje malenstwo strasznie sie wymeczylo w nocy i przy okazji mnie i meza bo razem nad nim czuwalismy cala noc. mam nadzieje ze juz tak nigdy nie bedzie... maly zasnal teraz z tatusiem wiec i ja ide sie polozyc
milego, bezproblemowego dnia dziewczynki dla Was i Waszych maluszkow!:*
 
reklama
wikasik - nie wiem, czy pomysł ze ssaniem palca jest dobry. niby Twój, ale Robert szybko może go zastąpić swoim i co wtedy? smoczek da się wyrzucić, a palca nie utniesz:) trudno go będzie oduczyć..

przespałam się chwileczkę i jakaś taka przyćmiona jestem.. pogoda przerażająca - ni to słońce, ni to deszcz.. zimno i ponuro..
może pojedziemy dziś do teściów, bo Misiek musi zdiagnozować auto ojcu - już nawet ładuje specjalny komputer - i ja się pytam skąd on wie o takich rzeczach? gdzie się nauczył? i owszem - jest złotą rączka, ale dlaczego obejmuje to też samochody i komputery? w dodatku różne.. jestem zazdrosna - mi nic nie wychodzi;p i w niczym nie jestem dobra..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry