Flaurka, ciesze sie, ze juz lepiej
Elvie, jado kompa nie siadam. Maluch pod pacha, wspomagany przez jedna reke, a druga wolna i na udzie poducha,a na niej ipad

Ja mam wieksza motywacje dozagladania w nocy na forum bo zazwyczaj sa za kazdym azem nowe posty - to polski dzien. Ja w dzien zerkam, to po pierwsze forum jest martwe, a po drugie juz duzo trudniej z czasem. W dodatku w dzien Robus je nieco bardziej interaktywnie (?) tzn jamu nieprzeszkazam, ale czasem cos zagadam, poglaszcze,a nocy chce,by po prostu zjadl i wracal spac. Karmienie trwa jakies 20 minut, czasem ciut dluzej, a janiezbyt chce nasofie zasypiac, wiec ipad mi wtympomaga. Na poczatku wykorzystywalam czas karmienia na tel do rodziny w PL, ale to rozpraszalo malego, przeszkazalo jesc i zbytnio rozbudzalo.
A teraz za chwile konczymy karmienie i zaczyna sie niedziela. Nie wiem, jak go bede karmic nastepnym razem, bo kupilismy karuzelke na ebayu i przed kosciolem mamy ja odebrac. Msza przewaznie ladnie wpaspwana miedzy jedzienie, a teaz musimy chwile wczesniej wyjechac... Maly bedzie chcial jesc tuz przed albo na poczatku Mszy Swietej... Moze uda sie przed, to z boczku w kacie usiade i powinno byc ok, najwyzej cyc nieco zmarznie, bo w kosciele dosyc chlodno.
Ok, maluch skonczyl zajadac, wiec i ja koncze

postaram sie gospacyfikowac jeszcze albo od razu zaniose na brzuch tacie, w koncu spal jednym ciagiem od 22:30 to teraz 8:30, wiec syn mu sie nalezy, a ja zjem swoja owsianke
