annte
Ninkowa Mama
Ja dzis postanowiłam wzbić się na wyżyny sztuki kulinarnej i robię samodzielnie mleko ryżowe - bo to proste jak drut niby a 12 PLN za karton to mi po prostu żal. Wole kupic kokosowe, bo uwielbiam. Przepisów na mleko ryzowe znalazłam kilka, ale wszystki prawie identyczne - proporcje te same, ingrediencje również - zobaczymy co mi wyjdzie. Dla zainteresowanych:
-4 porcje gorącej/ciepłej wody
-1 porcja ugotowanego ryżu (może być biały lub ciemny)
-ewentualnie cukier waniliowy
Zmiksować składniki na gładko.Wlać do garnka i po 30 min. ostrożnie przelać do innego pojemnika pozostawiając cały osad w garnku.
Najlepiej jest używać gorącej wody i gorącego ryżu.Ryż może być nieco rozgotowany.
I finito. Co tu może się nie udać?
A tak swoja droga to kawy wieki nie pilam, tylko bezkofeinowa... Czy prawdziwa wplywa na spanie/niespanie waszych maluchow?
Ja piję kawusię rozpuszczalną z mlekiem prawie codziennie, tyle że słabą z jednej łyżeczki i małej nic nie jest. Zasypia normalnie, tzn. trochę to trwa i jest machanie rączkami i nóżkami, ale myślę, że to upał tak na nią wpływa i zbyt dużo bodźców zewnetrznych.
Flaurka, ciekawy ten przepis, chyba wypróbuję. Sama uwielbiam mleko i nabiał, ale staram się ograniczać, bo co za dużo to boli brzuszek. Jedyne co jem z nabiału to żółty ser (plasterki takiej grubości, że widzę przez nie Warszawę), co drugi dzien jogurt i ciutka mleka do kawy, ewentualnie śmietana w zupie. A tak bym zjadła płatków na mleku, albo napiłabym się takiego zimnego mleczka 3,2%. Ehhh
U nas w nocy o dziwo pojawiła się kupka i myślałam, że rano w końcu będzie spokój i nie będzie prężenia i stękania, niestety ... Stękanie było i prężenie też. Później łapałyśmy siuśki do badania, bo ostatnio łapane wieczorem nie nadawały się do badania tyle się w nich zalęgło bakterii. Po 10 minutach psi psi psi i gilania po brzuszku udało się, siuśki są już w laboratorium, jutro jedziemy z wynikami do pani pediatry.
Teraz Ninia śpi a ja zamiast zająć się domem i czymś konkretnym to siedzę na bb, muszę przyznać, że to forum uzależnia.
Muszę koniecznie jechać dziś na pocztę, a szkopuł w tym, że u nas poczta nie ma podjazdu dla wóżków i do pokonania jest kilka schodów i dwie pary ciężkich drzwi. Nie chcę wyciagać małej z wózka i wystawiać ją na pokaz, a tym bardziej na bakterie i wirusy. Poza tym u nas na poczcie wieczna kolejka, a trzymać na rączkach ciężko. Chyba wypnę samą gondolę, mam nadzieję, że ramy nikt mi nie buchnie.
jakieś chmury deszczowe krążą, mam nadzieję, że nie będzie padało.
No i nici z naszej pięknej sukienki na chrzciny, w mojej dziurze nigdzie nie kupię materiału, który by się nadawał i nawet w okolicznych miasteczkach nie ma sklepu z materiałami. Trudno. Wymyślę coś innego.
No nic, trzeba się szykować i ogarniać. Miłego dnia dla Was i Waszych maluchów!
I zazdroszczę Wam miejsc takich jak ogród botaniczny. U mnie na spacer mogę wybrać się na łąki gdzie pali słońce, nad rzekę w okolice zamku krzyżackiego, gdzie pali słońce albo na miejski skwer gdzie pali słonce. PArk jest ale tak zarośnięty, że nawet nasz super wózek nie dał by rady a poza tym nie ma ławek.
...Zeby pojechac w gory-niecale 20km i wysokosc 1000m.n.p.m.,musialabym miec samochod-a mamy jeden i S musi jakos do pracy jezdzic,prawda?Wiec siedze w domu i za chwile wlacze pingwina,bo w domu "niebezpieczne" 27,5'C.
Zrobilam sobie przerwe na obiad i maile.Mialam dzis dzwonic do urzedow,ale zapomnialam ze polowa w poniedzialek rano zamknieta

Maly spokojnie wytrzymuje 2-3 godziny