Normalnie uwielbiam smoczki

))
Poza tym, mój synek chyb jakiś skok rozwojowy zaliczył, bo dzis zachowuje sie jak dziecko z reklamy, prawie mu blond loczki wyrosły...
Zasnął po rannym karmieniu koło 8 i spał do 14... o 11 go wybudziłam i zmolestowałam cycem, o 12 na spiąco wpakowałam do wózka, polatałam z nim po lesie i dopiero o 14, jak juz do domu się kulaliśmy to sie obudził i zaczął werbalnie wyrażac swój sprzeciw przeciwko braku cycka. No to zatkałam go smoczkiem, podziałało na tyle, że jak weszlismy do domu to nie wyjmowałam korka, tylko spokojnie wziełam prysznic, rozpakowałam zakupy, zrobiłam miłe stanowisko do karmienia i dopiero go odetkałam. Pojadł, pobawilismy się dwie godzinki, głównie jego zabawką - ma ulubiona grzechotkę za 3,50 z marketu - FisherPrajzami w mniejszym lub w większym stopniu gardzi. Sprzedał mi milion usmiechów chyba. Po 15 robiliśmy razem obiad - on na moich rękach zacieszał sie do garnków... A zanim tata wrócił do domu po 16 dziecko juz spało... Zasnął mi na rekach, odłozyłam go na brzuszek i tak pospał do 19... Byłam przekonana, że mam nocke z głowy po takim spaniu, a tu póki co niespodzianka - kapiel, cycek i tata go przejął - tym razem usypianie nie polegało na półgodzinnym odrykiwaniu dziecka, tylko połozyli sie razem - młody na brzuszku znowu i tata tylko smoczka do otworu pakował jak wypadł... Mały śpi już od 21.30 a ja przeczytałam juz cały internet i zaczynam się zastanawiać co z wieczorami będę robić

) Przytulanki uskutecznialiśmy dziś jak mały spał po obiedzie, nie wierząc, że wieczorem się uda, a tu patrzcie... Jak będzie taki jak dziś to mu brata albo siostrę zmajstrujemy i dopiero będzie... Chyba się jutro do biblioteki wybiorę, tak mi smaka na książki zrobiułyście - ja czytam wiele różnych gatunków, byle polskich autorów - nie znosze jak mi się jakiś Leoncjo tudzież Olivier czy Victoria po fabule pałęta. No i realia - polskie znam dobrze i się mogę łatwo z bohaterami utożsamiać. Niekwestionowanie ukochana autorka - Joanna Chmielewska - mój ulubiony humor, fajne podejście do życia, historie z dreszczykiem i pieprzykiem.
Dobranoc zatem, czekam tylko aż się dziecię na karmienie obudzi i też idę spać.
Oczywiście mały śpi na brzuchu - mam się tego bać czy już pozwalacie maluszkom w nocy spać na brzuszkach? W dzień to ja na niego rzucam okiem co chwila a w nocy pewnie zasnę - problemem jest tylko to, że może twarz w podłoże wsadzić i się poddusić?? Jak tylko o to chodzi to ok, śpi bez poduszki i potrafi głową majtać na boki, więc da radę. No chyba, że jednak sa jakieś przeciwwskazania o których nie wiem...