reklama

Maj 2012

reklama
Senność po szczepionce jest naturalna, moja Lena też spała:tak:

Maciek mi padł na wieczornym spacerku i obudziłam go o 21:00 na kąpiel, po czym zjadł z jednego cyca i dalej kima. Ciekawe, jaka noc przed nami po takim spaniu na raty..

A ja muszę szybko się angielskiego nauczyć - taki sobie cel postawiłam, poza tym szefostwo w firmach z którymi współpracuję nawija wyłącznie po angielsku, więc motywacja podwójna;-)
 
Hej :)

Nie mam siły, widzę że trochę dziś postów na BB jest ale nie dm rady doczytać.
Dziś maludek mój od rana wesoły ale po południu zrobił się okrutnie marudny i ospały. Wyszłam z nim na spacer o 16 i wróciłam do domu dopiero po 20.00. Praktycznie cały czas spał z piętnasto minutowymi wybudzeniami. Nie miał ani gorączki infekcja z noska juz dawno przeszla, kupka jest normalna. Nie wiem co mu się stało dziś. Może przez te skrajności pogodowe...
Teraz stara się jakoś zasnąć ale ciągle się wybudza i jest niespokojny.
Dziś też poprzebierałam ciuszki małego bo już parę za małych się zrobiło. Śmiesznie tak chować rzeczy dziecka i wyciągać nowe i przyzwyczajać sie do nich. Ja z tytułu tego że Gabryś urodził się malutki to na 2 miesiące miałam te same ciuszki. Teraz już będzie wymiana częsciej postępowała.

Jeszcze jakieś dwa tygodnie i będę już mogła się wprowadzać na moje nowe mieszkanko :) mam tylko nadzieję że Gabryś się nie przestraszy nową sytuacją.

Buziam:******
 
I po co ja kawe pilam:confused2: Oczy jak 5zl,S wrocil z pracy niedawno bo ostatnie wyjscie mial zanim przyszla zmian,V podrapala sie na calym ciele,bo polozyla sie na "trawie"(susza u nas jest,wszystko jak igly),Leo praktycznie przespal caly dzien po calej nocy,tylko zrobil ta mega kupe i zjadl od rana tylko 4 posilki i to nie pelne.Poprzednia cala przespana noc nalezala do S.Ta noc nalezy do mnie,wiec juz sobie wyobrazam co bedzie,bo dziecko sie nie najadlo nalezycie.Nie rozumiem tego jego spania dzisiaj i sie lekko martwie.Chociaz sie pobawilismy pare minut i zachowywal sie normalnie.Widocznie potrzebuje snu,a ja przez wieczorna kawe mam schizy :-p:sorry: Ide sie polozyc na sile do lozka.Dobrej nocy i Wam i sobie samej zycze!
 
Martusia - po takich postach jak Twój to nic tylko się ciąć, tępym nożem w dodatku... Bo na mojego w dzień można narzekać, zwłaszcza jak załapie dzień wiszenia na matce, noce przesypia, ale wieczorami mamy tu cyrki, by mu się spać zachcialo - dopiero zasnął - płaczu nie było, ale skrzeczał jak go odkładałam. W końcu za którymś razem zasnął w minutę po tym jak go odłożyłam... zrozum go weź... Sam z siebie uśmiecha się tylko rano na dzień dobry - zaciesza japkę jak mnie widzi, a dzis rano to mi to Leszek skradł, bo ja poszłam na siku a mały się obudził i Leszka wyusmiechał... Jak chcę, żeby mały się śmiał w ciagu dnia to muszę z siebie robić słodką idiotkę i szczerząc zęby w uśmiechu cmokać do małego pochylając się mu nad twarzą... W moim wykonaniu wygląda to idiotycznie i mam uzasadnione podejrzenia, że młody smieje się ze mnie, a nie do mnie...


My po szczepieniach bez jakichś większych sensacji, ale ogólna marudność była, więc pouczona przez lekarkę na szczepieniu zaordynowałam czopek z paracetamolem, który Leszek zaaplikował. Mały patrzał na ojca z wyrzutem, w trakcie operacji strzelił (dosłownie) kupala - kocyk obsrany, ojciec obsrany, matka obsrana, ale czopek pomógł - widocznie coś go pobolewało, i jak przestało to sie uspokoił i zasnął. Sensacji skórnych w miejscu wkłucia nie było.

Dusia - ja jem prawie normalnie - tzn. ze względu na nietolerancję białka mleka krowiego odstawiłam mleko ale piję mały kefir lub jogurt dziennie - skwaszone białko nie szkodzi podobno, choć po kefirze zauwazyłam u młodego na skroniach i policzkach znowu krostki takie jak kaszka - białe i widoczne pod światło. Jak piłam mleko to był cały taki kostropaty, tylko, że ta kaszka zamieniała mu sie w ropne pryszcze. Na śniadania/kolacje grahamka z roladą indyczą własnej roboty (cycek indyczy posolony i z majerankiem, zawiniety, obwiązany i upieczony) albo grahamka z dżemem - będziecie się smiać, ale raz była to grahamka z rolada i dżemem, jak kupiłam porzeczkowy - super pasowało:) Popijam to czarna kawą inką bez cukru - tak się przyzwyczaiłam do tego smaku, że mi takie sniadanie smakuje i jem to z przyjemnością.

Na obiad mam trzy zestawy bazowe:
1 ziemniaki + jakiś kawałek martwego drobiu + sałata z jogurtem (wtedy nie piję już jogurtu samego),
2 kasza jęczmienna z sosem (woda, sól, łyżeczka masła, koperek, zagęszczam to skrobią kukurydzianą i zaciągam łyżką śmietany łaciatej do zup i sosów) + kawałek martwego drobiu + surówka z marchwi,
3 krupnik - trzy skrzydełka, kilka ziemniaków i marchewek - gotuję to, doprawiam tylko solą, wsypuje 2-3 łyzki kaszy i gotuję 10 min - pycha...

Tak jadam w 90% - czasem jem coś innego, jak mi sie nie chce dla siebie robić osobno, ale wtedy robię coś takiego, że mogę bezkarnie podjeść, np jajko sadzone bez tłuszczu, polędwiczka wieprzowa pieczona w folii, mielone z drobiu - sobie smażę na kilku łyżkach wody - bardziej to się dusi wtedy. A jak mam ochotę podjadać to robię sobie leczo z samej cukinii z solą, młoda marchewką z łychą cukru gotuję na pół-sztywno, ogórki mamusiowe z działki z jogurtem - do tego pyra jakaś jak została z obiadu i sie zapycham.

Miałam przygodę z pizzą, myslałam, ze jest ok, ale po 2 dniach mały miał takie cisnienie przy robieniu kupy, że się sklęłam za łakomstwo i daruję sobie i swojej doopie te luksusy na razie.

Co do słodkiego to jest bieda, bo normalnie jadłam jogurty owocowe albo robiłam sernik na zimno na odtłuszczonym serku z owocami - teraz boję się i sera i owoców, tzn. truskawek, bo obadane mam borówki, ale one kiepskie jako maź do sera. Piekę sobie ciastka kruche, takie bez proszku, że mozna nimi zabić, ale za to długo się je je:) Raz zrobiłam ciastka owsiane bez cukru - były pycha: Kucharenka: DIETETYCZNE CIASTECZKA OWSIANE Z ŻURAWINĄ BEZ CUKRU - nie dałam słonecznika.


Generalnie smak mi się wyjałowił, jak teściówka zrobiła pomidorówkę to nie dałam rady zjeść, taka kwaśna mi się wydawała. Pojedynczo próbowałam różnych rzeczy, ale generalnie jadam tak jak pisałam i smakuje mi to, szybko się tworzy i służy małemu oraz mojej otłuszczonej osobie - powolutku ale waga pełznie w dół.
 
Pierwsza :-p

Witajcie Majoweczki!
Ponoc mialam nie zasnac po tej kawie...przylozylam tylko glowe do poduszki,objelam meza i...obudzilam sie o 6 rano,bo Leo zaczal kwilic:sorry:Mleko-pieluszka-strzelanie usmiechem-smiech w glos bo mama polaskotala i przysypia.V obudzila sie,poprosila o mleko,wypila i tez lula.Z jej milosci bede miala ktoregos dnia oko spuchniete,z taka werwa mi rece na szyje zarzucila,by dac buziaka,ze z piesci po twarzy dostalam ;-)
Chcialam sie tylko przywitac i znikam,bo dzis wieczorem mamy gosci,a ja chce ciasto upiec i wykombinowac co na kolacje :-)
Spokojnego srodka tygodnia Majoweczki :*


oh...zapomnialam,wiem ze to watek o majowkowych dzieciaczkach,ale po prostu musze sie pochwalic V ...
wczoraj pod wieczor zaczela uzywac 4 kolejnych slow - "su e giu"-w gore i w dol- "prego"(plego)-prosze, Giovana (Giovanna)-imie dziecka sasiadki oraz!!! sklecila zdanie "voio palale con papa" (voglio parlare con papa) - chce rozmawiac z tata:-):-):-)
 
Ostatnia edycja:
Gratulacje dla Vanessy :) (jutro W pojedzie na poczte)

My dzis znowu taki pociachany dzien, ale dosc mily :) Spotkanie mam, potem chwila przerwy w domu,bo maly w koncu zasnal i wystawilam go raem z fotelikiem samochodowym na taras. A potem spacer - tez w foteliku,bo nie chcialamgo rozbudzac. Troche dlugo, ale do poludnia praktycznie nie spal. Przez to je tez jakos dziwnie.

Udalo mi sie dzis pazurki mu na spacerze obciac, poprzednim razem w czasie karmienia. Jak spi nie mam szans, bo lapki schowane, a dziecie szczelnie otulone.
Czy waszym dzieciom tez sie tak brudza paznokcie? Niby dziecko czyste, lapek nie ma zbytnio gdzie pobrudzis, a wyglada prawie jak po pracy w ogrodku ;)

Balam sie o dzisiejsza aure, a tu po nocnej ulewie piekne slonce. Prawie bez wiatru, bo wzoraj tez bylo slonecznie, ale wialo niesamowicie.
 
Witam:-)
Noc minela prawie spkojnie malutka dala pospac do 3 a pozniej placz nic nie pomagalo,cyc be na raczkach be po godz usnela i wstala po 6,teraz lezy grzecznie z K w loziu.To mam chwilke dla siebie.Unas sloneczko jak bedzie tak dalej to wyjdziemy na spacerek i drobne zakupki:-)Uciekam zrobic sniadanko.
Milego dnia dziewczyny.
Gratki dla Vanessy;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Fiore gratki dla V:-D:-)
Leo na tym samym etapie co moja mała;) tez tak ciagle gada i gada? albo oglada czesto swoje dłonie? no i mam pytanie fiore jeszcze takie: czy jak dasz przed Leo jakas zabawke wyciaga po nia raczki i chwyta?? słyszałam,ze dzieci na tym etapie potrafia to robic... niestety Laura chwyta zabawki tylko sama jak chce i leza obok gdzies.. a jak jej pokazuje to sama nie wyciaga po nie raczek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry