reklama

Maj 2012

Cześć dziewczyny, mój mały w końcu w kimę poszedł więc piszę. Wczoraj jak byliśmy u pediatry to kazał kropić małemu nosek po 10 kropli do każdej dziurki a potem grucha-ta duża 9ka :szok: i to rano przed karmieniem i wieczorem po kąpieli! a że mój Tomek tego nie znosi to same rozumiecie, chyba zainwestuje w aspirator ten do odkurzacza hehe. W sumie rzeczywiście lepiej czyścic często i nie dopuścić do jakichś nadkażeń i innych dziadostw.
Aha, chciałam oznajmić ze od wczoraj mam okres (karmię tylko piersią, nie dopajam) jest bezbolesny i skąpy, ale że dostałam po 2 miesiącach to się zdziwiłam..
 
reklama
bea - Amelka nie potrafi, a Barti - nie chce..

tak w ogóle to zauważyłam, że więcej czasu spędzam z Hanią, wiadomo wymaga opieki niemal cały czas, ale kiedy już śpi to ja już nie mam siły ani chęci (o zgrozo) do zabawy z Bartim. mogę z nim kolorować, rysować, czytać książki, grać w gry planszowe, układać puzzle, ale nie ma mowy o ruchu.. no i to nie tylko zmęczenie, ale po prostu Bartiś stał się trudny.. o wszystko beczy, pyskuje i jest wręcz bezczelny - "to ty chciałaś dziecko, nie ja":baffled: albo "masz zostawić Hanię i podać mi sok (jest 2 m przed nim na stole)"..

wikasik - łapki śmierdzą, bo zbiera się w nich po, kurz i resztki pokarmu ze śliną, a piąstki są jeszcze bardzo często zaciśnięte. ja Hanusi myję kilka razy dziennie mokrymi chusteczkami, ale cóż - brudasek jest dalej;p
a piękny zapach niemowlęcia z opowiadań to zapach kosmetyków:)
 
hej

mój brudas tez ma żałobę za paznokciami ciągle, dlatego często obcinamy. A ja już wiem skąd mu się ten brudek bierze - jak sie cycolimy to mam masaż cycka - jedna ręka chwyta od dołu a drugą od góry i miętoli. A mi w nocy często poleci mleko i zasycha - a ja nie jestem idealną mamą i nie latam pod kran z cyckami przed każdym karmieniem - no i mały po takim karmieniu, zwłaszcza nocnym, ma pełno mleka w brzuszku oraz za paznokciami. Zaczełam noca używać wkłądek laktacyjnych i wygląda to nieco lepiej.


Co do budzenia malucha przez starszaka - mamy teraz córkę Leszka na dwa tygodnie i przez te dwa tygodnie musze ja z małym siedzieć jak on zasypia czy śpi, bo Amelia dostaje wścieklizny jak tata do sypialni wejdzie - zaraz ma mnóstwo problemów, tata chodź, tata chodź, albo podejdzie i wali w szybę - normalnie szał pał. I nie będe oszukiwac - wqrwia mnie to maksymalnie. Cóz, wy tez się denerwujecie na starszaka, a ja nie jestem jej matką, więc mam to zwielokrotnione, święta to ja nie jestem. Dodatkowo zaczęła kaszleć jak stary gruźlik - pojechali własnie do lekarza - jak wrócą to się okaże co dalej z naszym boskim urlopem - podejrzewam, że ja pojadę do swojej mamy a oni niech sobie tu chorują - i nawet się z tego cieszę, wolę to niż pilnować Amelii, żeby do Huberta nie podchodziła, bo ona niby ma już 5 lat, ale nie rozumie, że nie może mu kaszleć w twarz i czerpie z tego nawet pewną satysfakcję. Jak dziś rano ją czesałam przed tym lekarzem to się pyta czy Hubert też jedzie z nimi, jak powiedziałam, że mały zostanie ze mną to się zerwała na równe nogi i poleciała do taty z radosnym kwikiem, że jadą sami bez Huberta... Nie da się chyba bardziej zaakcentować tego, jak kocha braciszka... Wieczorami jest ryk, że ona musi spać z tatą bo się sama boi - a jedyne duże łóżko, na której mogliby razem spać mamy w sypialni, gdzie ja śpię z Hubertem - no a poza tym bez przesady - w domu spi sama, ma swój pokój - leszek pytał się jej matki jak z tym spaniem mają. Poza tym - w domu jeździ na rowerze sama, z Leszkiem musi on za nią lecieć i za kij ją trzymać, bo ona się inaczej boi. No i go naciąga - rano i wieczorem dawali jej butelkę z mlekiem do łózka - 4 letnia dziewczyna... No ale to mleko w pewnym momencie ewoluowało i stało się kakaem (granulowane z cukrem). No ja specem od dietetyki nie jestem, ale taka butla słodkiego kakaa rano i wieczorem to bomba kaloryczna i cukrowa dla takiego malucha, który poza tym nie je żadnych warzyw a jak się jej pytasz co chce zjeść to frytki albo zapiekanki z serem. Jak się doda keczupu to mozna uznać, że to są warzywa...

W każdym razie mówię mu, że takie kakao nie pójdzie jej na dobre - nie dwa razy dziennie. Ona beczy, ze bez tego nie zaśnie/nie wstanie bo mama jej tak robi. Leszek pyta się ex żony - a ona, ze nic takiego, że nie miałaby czasu nawet przed przedszkolem jej butli robić, a wieczorem w łózku nie ma jedzenia bo zęby umyte. A awantura o to kakao była przez chyba miesiąc - 4-latka a juz wie, że tatę można zbajerować mówiąc, że mama to czy tamto... Teraz dostaje kakao wieczorem, ale ja robię prawdziwe bez cukru tylko z łyżeczką miodu i do kolacji a nie w łóżku i myje po tym zęby, a rano kawa inka do sniadania - i pije z kubka niekapka a nie z butelki - bo taka butelka jej na miesiąc wystarczała - smoczek zjadała z równym apetytem jak to kakao:)

No niestety - Leszek ma syndromy weekendowego taty i popuszcza małej dużo - z jednej strony mu się nie dziwię, z drugiej nie mam zamiaru trzymac w domu szantażystki i jej ulegać, bo ona jak coś nie pasuje to od razu w ryk i spazmy, że ona chce do mamy, że do taty więcej nie przyjedzie, że taty nie kocha... Co zabawne, w domu robi identycznie i juz nie raz ex-żona dzwoniła o 23 bo nie może jej uspokoić bo mała ryczy i chce do taty i żeby Leszek z nią pogadał...

Specjalistką nie jestem, nie wiem co jest dla takiego dziecka lepsze - jak dziecko jest raz u mamy raz u taty, czy jak jest tylko u mamy plującej jadem na tatusia i utrudniającej widzenia jak tylko się da. Tak jak u nas, to mała po prostu jest mega rozpieszczona i manipuluje jak może, ale wie, że oboje rodzice ja kochają. W drugim przypadku dzieci są chyba twardsze ale za to myślą, że tata je zostawił, co często mamy im wpajają. W każdym razie - jedno wielkie bagno wynika dla dziecka jak rodzice się rozejdą...
 
Ostatnia edycja:
Flaurka to nie zazdroszcze sytuacji...naprawde i sie nie dziwie, ze sie wqurwiasz... ja oprocz tego, ze nie moge nauczyc Amelki zeby ciszej mowila to niemam z nia zadnych innych problemow co do jej zachowania wzgledem siostry, nie jest zazdrosna, bardzo mi pomaga przynosi smoczka, albo pieluche jak ja poprosze, czasammi zdarza sie, ze musze isc pilnie do toalety i karmie Olke w tym czasie to nawet jej butelke przytrzyma;-), niewiem czy ona juz taka jest uczynna i mila czy robi swoje, ze Olke rodzilam w domu i od poczatku byla z nami( nie widziala jak sie rodzi, ale obudzila sie po pierwszym plaknieciu Olki)... no, ale nic tylko sie cieszyc, ze nie jest taka wredna:tak:
 
witam się i ja- mega niewyspana i z okropnym bólem głowy. mała stwierdziła dzisiaj, że matce będzie za dobrze jak pośpi dłłużej w nocy i obudziła się o 2 z wielką ochotą na zabawę. :szok: teraz też spac nie chce tylko ucina sobie piętnastominutowe drzemki a jak ja próbuje się położyć to zaraz się budzi. chyba za głośno zamykam oczy ;-)
dzisiaj jedziemy we dwie na wieś do teściów- niech przynajmniej tata się wyśpi, a może i mi uda się trochę odpocząć. zmykam się pakować
miłego dnia życzymy:-)
 
Witam sie i ja
Wpadam tylko na chwile bo mala juz wzywa napisze po krotce i odezwie sie pozniej jak dziecie mi zaśnie
Bea ja Olke uczylam na brzuszku lezec na spacerach. We wozku ja kladlam na brzuch i tak jezdzilam. brzuszek jej sie masowal i od tego czasu polubila tak lezec. Teraz nawet ladnie nam sypia w tej pozycji o wiele szybciej niz normalnie na pleckach, czy boku :-) sprobuj moze i tobie sie uda :-D
wikasik o raczkach to nie wspomne tez taki brud pod paznokciami ze szok :szok: a na nozkach to wszystko sie zbiera w szczegolnosci jakies nitki i paprochy skarpetkowe :-D
 
Witam nowe mamusie!!!
As wszystkiego najlepszego!
biggrin.gif

Pieszczoszka wspolczuje akcji z malutka
no.gif

Azula wspolczuje bardzo straty syna..
unhappy.gif


Fiore gratki dlaV
Flaurka wspolczuje akcji z corka Leszka, mam nadzieje ze szybko jej minie.

W koncu was doczytalam. U nas noc minela super , mlody obudzil sie przed 6 i nie spal do 8:30 pozniej kimnol sie na 1h, ale zrobil kupke bardzo sie ciesze bo brak kupki byl przez 5 dni wiec rozumiecie moja radosc. Nie mial zatwardzenia tylko poprostu nie robil ale za to puszczal tak smierdzace baki ze masakra. Pielegniarka mowila ze to normalne jak dziecko nie robi kupki codziennie , jak jest na cycu to moze i 10 dni nie robic.
Co do diety to ja jem wszystko na co mam ochote i malemu nic nie jest.
Ktores pisaly ze maja straszny apetyt na slodkie wiec sie nie martwcie ja tak samo nie moge sie opanowac , dlatego zaczelam juz piec zdrowe ciasteczka tu przepis Wielkie Żarcie - Przepis - rewelacyjne CIASTECZKA z platkow owsianych
Nie wiem juz co ktorej mialam napisac ale pozdrawiam i zycze milego dnia.
 
reklama
Wiki ja w piatek ide na poczte :*
Elvie...tez pamietam o Zosi:-(Do tego w tym samym dniu rok temu zmarla tez moja ukochana Babcia - wiec to juz bedzie na zawsze do zapamietania.I to dzien przed moim swietem (nie ,ze sie chwale,bo jest na liscie urodzin,ale po prostu ciezko mi sie cieszyc dzien wczesniej stracilam kochana osobe i rowiesniczke V,a dzien pozniej sa moje urodziny:-()

Pieszczoszka,wyobraz sobie ze Leo na plasko lezac na brzuchu nie ma wcale ochoty podniesc glowy-a umie juz od dawna.Ale sie tym nie martwie,bo po prostu nie chce mu sie.Jak ma ochote to sam podnosi,potrafi sie przekrecic na bok,lapie obiekty etc...ale kiedy mu sie chce,bo widze ze w wiekszosci marudzi zeby "za niego robic".

Z mowieniem V jest tak,ze ona naprawde nie uzywa slow,bo daje sie zrozumiec niewerbalnie i kazdy ja rozumie,czy swoj czy obcy,ale naprawde malo mowi i nawet jak nie chce sie dac zrozumiec - w sensie mowie,ze nie rozumiem,to ona slowem nic nie powie.Jestem cierpliwa,a jak cos po 3r.z.pojde do logopedy.V zreszta tez jest miesieczna wczesniaczka jak Leo,wiec wszystko w normie ponoc jest.Andav moje dzieci znaja tylko wloski :zawstydzona/y: Jedynie zabawa "idzie rak" jest po polsku,bo ciezko mi mowic w glos po polsku (Wiki,prawda?)

U nas ranek poszedl w siny las.Goscie sie dzis jednak nie pojawia,ale dostalam w prezencie od sasiadki talon do fryzjera i dzis o 16 ide sie ponownie zrobic na blond ;-) Za to mialam nie ciekawa akcej rano i szczerze sie przyznam,ze sie poplakalam,szukajac wlasnie pomocy u sasiadki...Otoz,w pewnym momencie Leo i V zaczeli obydwoje plakac,tak z nienacka.Wpierw porobowalam uspokoic jedno,potem drugie(rzucajac to co robilam),ale nie dalam rady,oboje krzyk jak opetani,jedno glosniejsze od drugiego:eek:Myslalam,ze moze jakis owad wlecial ich pokasil.Rozebralam obydwoje i sprawdzalam.Nic nie znalazlam,a sprawdzilam wszystko...wiec ubralam ich i wyszlam na dwor,pare kolek z Leo przed domem,V bawic sie zaczela z corka sasiadki i spokoj.Nie wiem co im bylo,ale myslalam ze na zawal padne,naprawde sie przerazilam :-( Do tego ja jestem alergiczka i juz nie raz mnie odratowali po ukaszeniach,wiec naprawde zle mi sie zrobilo:baffled:Zreszta wyszli przed dom wszyscy sasiedzi(jest nas po 6 rodzin na budynek-12rodzin)bedacy w domu(4 rodziny),zobaczycz co sie stalo,a ja nie umialam odpowiedziec.No i konczac ladnie przedopludnie,V spadla z niskiego murka(10cm) i podrapala sobie nogi pod kolanami :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry