zanetaa
wrzesień2008 i maj2012
Fiore - po moim Bartku wiem, że dzieciaki jednego dnia nie mówią zbyt wiele, a drugiego pyszczek im się nie zamyka. zauważyłam, że nie mówią do póki rodzic je rozumie, potrafią już skleić zdanie, ale po co skoro nie muszą? specjalnie to sprawdzałam - Barti mówił pojedyncze słowa, a ja udawałam, że nie rozumiem, pytałam "o co ci chodzi? nie rozumiem" a on z lekkim zirytowaniem odpowiadał zdaniem. spróbuj - polecam
też byliśmy wczoraj na szczepieniu - tatuś trzymał, a ja odwrócona tyłem. Hanusia troszkę krzyczała, ale szybko się uspokoiła. ustaliliśmy termin do neurologa 6.08, usg 9.08, ortopeda 28.08 i następne szczepienie 28.08 - gdzieś pomiędzy pediatra po neurologu, usg i konsultacji z ortopedą - intensywny sierpień, a ile nerwów było z terminami!!
i tyle tego, bo dzieciaki dają mi popalić o 6..
też byliśmy wczoraj na szczepieniu - tatuś trzymał, a ja odwrócona tyłem. Hanusia troszkę krzyczała, ale szybko się uspokoiła. ustaliliśmy termin do neurologa 6.08, usg 9.08, ortopeda 28.08 i następne szczepienie 28.08 - gdzieś pomiędzy pediatra po neurologu, usg i konsultacji z ortopedą - intensywny sierpień, a ile nerwów było z terminami!!
i tyle tego, bo dzieciaki dają mi popalić o 6..
. My mamy znajomych ktorzy maja 3 tyg mlodsza corke od Amelii i nic nie powie, nawet mama, no czasem jej sie zdarzy wypowiedziec to jedno male slowo, ale bardzo rzadko...
, ale na 3 lata bym miala spokoj
wiec troche nam zeszlo zanim znowu nynał bylo grubo po 4 ale wzielam go do siebie przytkalam smokiem i zaszalelismy az do 7.20 :-) 



, czasami juz nie wytrzymuje bo co ta zasnie to sie zaczyna, staram sie uczyc ja mowic po cichu bo kiedys umiala, ale teraz juz nie umie i niestety nic do niej nie dociera...