a moja Hanusia nie lubi fotelika - jak ją tylko włożę to ryk, później jak noszę to spokój, ale w aucie nie śpi, cały czas obserwuje i gada, ew. marudzi - zdarza jej się też wrzeszczeć całą podróż, dlatego eksmitowali mnie chłopcy na tylne siedzenie.. z Bartisiem nie było problemu - spał jak tylko auto ruszyło i tak ma do dziś..
wikasik - dobrze wyłapałam, że jednak smoka używacie?
andav - a spróbujcie dać mężowi na ramie Twoją bluzkę z zapachem mamusi i dzieć do taty, może podziała? na pewno trzeba próbować i się nie zrażać, bo później mamie ciężko z przywiązanym do nogi dzieciakiem - ja tak miałam z Bartim - nikt go nie uspokoił, nikt nie uśpił, nie przebrał, nie nakarmił, nie wykąpał - w ogóle nic. normalnie po takim dniu padałam na pysk i żadnej przyjemności z macierzyństwa długo nie miałam, tylko zmęczenie..
Fiore - mam w sobie jakąś dziwną miłość do Polski (płaczę jak słucham hymnu i nie lubię Rusków), ale rozumiem Cię - jeśli Twoje dzieciaki nie pojadą do Polski to ten język im się nie przyda. lepszy jest angielski.
Ja uczę Bartusia 4języków z polskim. angielskiego, niemieckiego i francuskiego. absolutnie się nie chwalę, ale daję dziecku możliwości. udowodnione jest naukowo, że im wcześniej dziecko się zacznie uczyć tym lżej mu będzie i mogę to potwierdzić na własnym przykładzie (uczyłam się od 4kl, a ci którzy mieli wcześniej prywatne zajęcia byli o niebo lepsi).
Barti potrafi liczyć do 10 (w każdym języku, troszkę po rosyjsku, bo dziadek go uczy) i zna pojedyncze słowa - więcej rozumie niż mówi, ale to chyba jak każdy. w przedszkolu zapiszemy go na angielski, a jeśli będzie chciał to dodatkowo będzie chodził prywatnie na jaki język wybierze.
dodam, że nie uczę go na siłę, ale w zabawie - bardzo to lubi.
no tak.. BEATKO - ŻYCZĘ CI ZDROWYCH DZIECI, MNIEJ PROBLEMÓW, SIŁY (choć masz jej bardzo dużo), ZDRÓWKA DLA CIEBIE, DNIA SPĘDZONEGO NAD MORZEM;P I BĄDŹ SOBĄ, A WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE
