Fiore, wszystkiego najlepszego! Bys zawsze znajdowala to, co nadzwyczajne w zwyczajnej codziennosci.
Co do jezykow, to nawet jak sie pominie argumenty, ktore juz padaly, to warto pamietac o jednym, ktorego zadna z nas nie wymienila wczesniej. Wiekszosc ludzi na starosc mowi tylko swoim jezykiem podstawowym, pierwszym, nawet jesli go przez lata nie uzywa, jezyki nabyte, wyuczone najczesciej zanikaja. Spotkalam taka rodzine, a o wielu slyszalam od siostr, ktore tupracuja ze starszymi Polakami. Angielski zanika calkowicie albo jest szczatkowy i dzieci rozmajaja z rodzicami przez tlumacza.
Takze nawet, jesli odrzucimy pozytywy dwujezycznosci, jakie dzieci. Oga odczuc, to warto sie zatroszczyc tez o siebie. Na pewno w malzenstwie mieszanym jest trudniej, ale sie da. Troche wysilku i konsekwencji to wymaga, ale chyba warto i dla dzieci i dla siebie.
Yolanta, powodzenia z trzema jezykami

kolezanki brat ma zone z Wegier, a mieszkaja w Niemczech. Mala ma teraz jakies 5 lat, mowi we trzech jezykach. W wieku ok. Trzech lat mieli paromiesieczny problem, bo byla rozgadana we wszystkich tzech jezykach, ale sporo stresu w tym okresie (glownie z powodu przeprowadzki, zmiany przedszkola), przez jakis czas nie chciala mowic w ogole, to co musiala topo niemiecku, ale potem z dniana dzien wszystko nagle wrocilo do normy.
Wsrod moich bezposrednich znajomych nie bylo takich sytuacji. Czasem dzieci sie nieco buntowalych,alekonsekwencja robila swoje. Ogolnie im dzieci lepiej znaja jezyk, tym mniej sie bu tuja, bo nie sprawia im duzego wysilku komunikacja. No i nalezy pamietac, ze akcent na nauke w domu nalezy polozyc na swoj jezyk i nie bac sie o jezyk tubylczy, bo on i tak stanie sie jezykiem glownym, jak tylko dziecko pojdzie do przedszkola czy szkoly.
U naszych przyjaviol coreczka buntowala sie w drugastrone - nie chciala mowicpoangielsku, nawet bajek ogladac. W przedszkolu sobie radzila, a czesto bywalo, ze czegos nie zrozumiala dokladnie. Poszla do szkoly i prawie na dniach angielski sie wyrownal z innymi dziecmi. Tak swoja droga, to wszystkie znane mi dzieci radza sobie swietnie w szkole, a w angielskim sa w czolowce, maja znacznie szersze slownictwoniz rowiesnicy,doskonale przyswajaja gramatyke.
Zaneta - ja nie zarzekalam sie przeciw smoczkom. Przez pierwsze tygodnie nie chcialamuzywac,by Robusskupil sie nanauce ssania piersi. Teraz okazjonalnie mu daje. Nie jest jakims wielkim jego fanem, ale czasem uda siemu japke zatkac
