jaka u nas burza była.. aż mi światło przygasało i główkowałam gdzie mam świeczki w razie w, okazało się, że mam tylko dzieci z chrztu

, na szczęście Miśkowa latarka wisi na lodówce

nie była potrzebna, ale coś się dalej błyska.
Pieszczoszka - nie ma zasady. ja ze skazą do dziś (po nabiale mam wysypkę, jem mało co, mleka w ogóle), Misiek ze skazą, Barti też, a Hanula - nie. pocieszę Cię - większość dzieci z tego wyrasta - Barti je jogurty, czasem oreo z mlekiem, serki, śmietanę, jajka. oczywiście czasem mu wyjdzie wystypka lub jak przesadzi to ma na przedramionach i udach "tarło", ale nie jest źle.
idę spać póki mogę. aaa - odziewdziła mnie siostra Miśka - ta fajniejsza

jak to dobrze pogadać z kimś kto ma więcej niż 4 lata...
kudłatych snów i &&& za potrzebujące!!