reklama

Maj 2012

Mysio u nas takie oszukiwanie nie przeszlo z Leo,z V.tez nie :sorry: Wielokrotnie pisalam,ze do 13msc V.jadla w nocy i dzien co 2-3h,ale od urodzenia jadla co 1-1,5h tylko do 13msc jej sie to zwiekszala ta przerwa w jedzeniu.Leo zaczal jesc w nocy pare tygodni temu,ale nie co noc,zaczelo sie od jednego jedzenia po 23 i tak mu zostalo.Teraz rzucam na zabki,bo sie pojawily,ale i na wirusa,ktory go meczy,nie mowiac o problemach po szczepieniu(nie wiem juz czego wina-domyslam sie).A je,jak wilk 180-220ml mm i 150-200ml kaszki,zupki,owocow etc..
Pieszczoszka a co to jest intymnosc? :-p:confused2: U nas rzadko-a raczej wcale,bo ja mam problemy "tam",a moj maz powien dostac order za wstrzemiezliwosc(cala ciaze i jeszcze teraz po). Tez radze wyslac Laure z babcia na spacer,bedzie pare chwil.A co do rozlaki z dzieckiem.Kochana nie ma latwo.Ja w ciagu 2,5 roku wyszlam sama bez dzieci z 4 razy,ale jakos nie narzekam bo mnie to nie ciazy,choc nie powiem milo bylo wyjsc czasem na koktajl z kolezanka,czy do kina.Razem z moim S.wyszlam dzis,na spacer z psem-15minut,bo dzieci mi przetrzymala mama,ktora u nas stacjonuje :-p

Leo zasnal o 19 i wstal o 19:30.Lezy na maci kolo mnie i sie rzuca jak foczka do tylu,zeby isc do przodu,cos mu nie wychodzi i sie niezle irytuje :-p
Dobranoc!
 
reklama
My w ciazy tez praktycznie nic po ciąży tez nic.. teraz nadżerka wypalona i 6 tyg czekania i mój tez musi czekać no ale ile sie nasłucham...
No ale rozumie go doskonale...

Moja odpycha sie nogami i dupcie mocno podnosi ale nie wie co z rekami ma robic..
 
Hej :)

Moj też coraz częściej przesypia całe noce, jeszcze do niedawna było tak ,że budził się na cyca koło 2,3 i zasypialiśmy sobie tak.Teraz już rzadko się budzi:-(.

Pieszczoszka mi też się marzy, żeby pobyć tylko z Ł, ale niestety nie ma lekko. Kurcze już nie pamiętam kiedy ostatnio byliśmy gdzieś bez dzieci. W zasadzie już się do tego przyzwyczaiłam.

Kuba nauczył się sprężynować i nie usiedzi już spokojnie na tyłku:-p.
W ogóle mam wrażenie,że on nie będzie raczkował tylko jeździł na pupie bo już tak kilka razy próbował.

A i chciałam zapytać czy odbijacie jeszcze swoje maluchy? Bo ja staram się na noc go odbić. I nie powiem strasznie mnie to denerwuje, bo młody nie raz się przez to wybudził.
 
Ostatnia edycja:
Kugela wiem porąbana jestem,ale żałuje :-D. Jakub ciągnie z piersi tylko w nocy, w dzień skubaniec się nie chwyci. Więc tylko dzięki tym nocnym karmieniom i odciąganiu mam jeszcze mleko. Poza tym uwielbiam te chwile kiedy się karmimy.
Gdy ja Jakuba nie odbije to budzi się po chwili z krzykiem i uspokaja dopiero jak sobie porządnie beknie:baffled:.
 
Witajcie,

ja już nie wiem o co małemu chodzi... do 1-2 śpi spokojnie, a potem się zaczyna... wstawanie, podawanie smoka, a ok. 4 Krzyś budzi się tak, że już go muszę brać do siebie... wierci się w tym czasie... popłakuje, marudzi. Nie wiem o co chodzi:-( W ciągu dnia w miarę jest ok. Wieczorkiem zasypia szybko...

Anik - mój tak dokladnie ma - jest głodny.

Tynka - ja nie odbijalam a teraz zaczęłam, bo wieczorem daję butlę. Młody po butli beka tak, ze budzi sasiadów, co tam siebie:) A mamy niby butelke antykolkową:) Po cycku nigdy az tak nie odbija, a czesto nie odbija wcale. Po cycku go nie odbijam specjalnie - czasem sam sobie odbeknie, zwlaszcza teraz, jak sobie siada;)
 
Tynka my odbijamy po kazdym mleczku.

Anik ,Krzysio napewno jest głodny,nieraz tez tak mamy,wstaje co chwile smoka podaje a na koniec mleko robie,zje i zasypia odrazu.

Zdrowka duzo dla choraskow :*
 
Ostatnia edycja:
Tynka - ja odbijam za każdym razem, jeśli tego nie zrobię to będzie mi się prężyć do póki się nie wypruka.

anik - Nutelcia też już noce przesypiała, a teraz? 2 razy musi zjeść i koniec. w ogóle jakoś nie wydaje mi się, że dzieci półroczne POWINNY przesypiać noce:) nie narzekam, bo nakarmię, przewinę i śpi dalej. z Bartkiem nie poznałam co to przespana noc przez 11 miesięcy, a i to nie stało się zwyczajem, ale wyjątkiem, do dziś się budzi. spróbuj, może potrzebuje zjeść, jeśli po mlesiu będzie spał dalej, spokojnie to znaczy, że to głodek:)

co dziś przeszłam, a ile nerwów zjadłam.. pojechaliśmy do teściów, Nutka była spokojna, ale po jakiejś godzince dostała gorączki i włączył się marud + krzykacz. moje dziecko nie płacze, a tym bardziej nie krzyczy, więc wiem kiedy coś jej dolega. zaczęłam panikować, że to znowu ucho, do tego zjada max 100ml i to po wciskaniu i wojnie. pojechaliśmy na dyżur, a Barti został z teściami. wszystko fajnie, ale lekarka młoda, chyba zaraz po studiach - nic nie wiedziała! zbadała, ale ona nic nie widzi.. mówię o uchu, że miała zapelenie 3tyg temu, a ona co brała, ja augumentin, ona w jakiej dawce/ jakie stężenie:szok: kompletnie nic nie wiedziała! stwierdziła, że albo ucho, albo zęby - ale tyle to ja wiedziałam bez jej pomocy! przepisała to co miała poprzednio, pojechaliśmy do domu (bo byliśmy w 3 mistach w aptekach, bo dyżury i nie ma leku) i sprawdziliśmy, czy nie dała za mocnego, ale na szczęście odrobinkę słabszy. dałam jej, jak do niedzieli nie przejdzie to to nie ucho.
co jeszcze!
dzwoniłam do matki i okazało się, że Barti doatł skierowanie do kliniki w Krk na to uszko - z podejrzeniem niedosłuchu, wada od urodzenia:szok: oczywiście łzy w oczach i gula w gardle, ale głównie chodzi o specjalistyczne badania, bo u nas cięzko z aparaturą dokładną. oczywiście muszę dzwonić ustalać termin (oby w tym roku) i cholera - oby się to udało wyleczyć! boję się..
 
reklama
Żanetaa współczuję, to mieliscie przejścia:-(. Mam nadzieję, że Hanulce szybko przejdzie. A z Bartusiem to może nic poważnego, będzie wiadomo po badaniach. Póki co bądź dobrej myśli. Przytulam i życzę dużo zdrówka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry