Flaurka
Fanka BB :)
Pieszczoszka - po kruchym ladzie stapasz, a nawet nie stapasz tylko skaczesz. Mowisz, ze nie idziesz do pracy z wyboru - ale wiesz - faceci maja swoja wytrzymałość. Nie boisz sie, ze traktując tak S mozesz zostac sama? Kurcze - kobieta nie pesel, mozna zmienić. Postaw sie w jego sytuacji - pracuje na dwa etaty, by utrzymac Ciebie i corke a co z tego ma - awantury i wyzwiska, zero czułości.
Tez jestem mamą, mieszkamy we wlasnym mieszkaniu, co się wiąże z większa iloscia zajęć domowych, padam na twarz czasem, Leszek przyzwyczajony do tego, ze nawet w ciązy kochaliśmy sie co dzien teraz tez co dzien mnie podrywa. I kurcze - czasem nie mam ochoty albo po prostu padam na cyce - ale nie mowie mu, by poszedl na dziwki. mamy taki kod - ja mówię, że przez wiele lat byłam dziewczyna czy kobietą - dzis mam ochote pobyc mamą - i on wie, ze nic nie zdziała. I choc czasem bywam mamą nawet tydzien, to nie było kłotni o seks. Ja Ci absolutnie nie powiem co masz robic - każdy jest soba - ja chce tylko bys zwrócila uwage na to co on czuje i co on może mysleć.
Drzecie koty czesto, co wynika z Twoich wpisow tu - kurcze - a pamietasz jak byl w areszcie co pisałaś? Nie ma go to płaczesz, jak jest to nie traktujesz go dobrze - reagujesz bardzo emocjonalnie - to nie jest najlepsze wyjście w związku.
No i piszesz, że dziecku w żłobku nie jest dobrze - a czy dobrze jest dziecku, którego rodzice tak sie kłocą?
Pewnie zbiorę becki za ten post, ale trudno - skoro piszesz o waszych problemach to pozwalam sobie na swoje refleksje w temacie.
Tez jestem mamą, mieszkamy we wlasnym mieszkaniu, co się wiąże z większa iloscia zajęć domowych, padam na twarz czasem, Leszek przyzwyczajony do tego, ze nawet w ciązy kochaliśmy sie co dzien teraz tez co dzien mnie podrywa. I kurcze - czasem nie mam ochoty albo po prostu padam na cyce - ale nie mowie mu, by poszedl na dziwki. mamy taki kod - ja mówię, że przez wiele lat byłam dziewczyna czy kobietą - dzis mam ochote pobyc mamą - i on wie, ze nic nie zdziała. I choc czasem bywam mamą nawet tydzien, to nie było kłotni o seks. Ja Ci absolutnie nie powiem co masz robic - każdy jest soba - ja chce tylko bys zwrócila uwage na to co on czuje i co on może mysleć.
Drzecie koty czesto, co wynika z Twoich wpisow tu - kurcze - a pamietasz jak byl w areszcie co pisałaś? Nie ma go to płaczesz, jak jest to nie traktujesz go dobrze - reagujesz bardzo emocjonalnie - to nie jest najlepsze wyjście w związku.
No i piszesz, że dziecku w żłobku nie jest dobrze - a czy dobrze jest dziecku, którego rodzice tak sie kłocą?
Pewnie zbiorę becki za ten post, ale trudno - skoro piszesz o waszych problemach to pozwalam sobie na swoje refleksje w temacie.
a wiem jedno, gdybym Maćkowi kazała iść "na dziwki" to chyba nie wybaczyłby mi takiego tekstu 
Ja moge tylko cos napisac o jednej rzeczy...moim zdaniem zaczynasz rozpieszczac Laure,pozwalajac jej byc z Toba non stop...co za duzo to nie zdrowo Slonce,a dzieci nawet takie male same soba sie potrafia zajac ;-) Dajesz jej za duzo "siebie",kiedys bedziesz przez to bardzo zmeczona,uwierz mi.Warto byc troche samolubnym w relacji "dziecko-mama".Im wczesniej tym lepiej.
nie mowiac,ze Leo strasznie paluchy do buzki pcha i ma jeczacy dzien...aha,beda kolejne zeby szly!