reklama

Maj 2012

Melduję się wieczornie. Ula padła nie doczekawszy kąpieli. Ciekawe czy obudzi się już za godzinę czy może jednak pośpi trochę dłużej. Nie ma co gdybać- będzie co ma być. Wstanie- to dobrze bo będzie kąpiel. Nie wstanie- też dobrze bo ja dłuższy wieczór dla siebie będę miała.

Tynka- Mała nawet nie zauważy, że kraj zmieniła. A wy sobie wszystko poukładacie i świetnie poradzicie. Tym bardziej, że jak piszesz- macie tam rodzinę.

Pieszczoszka- znowu? Ja wiem, że po narodzinach dziecka w związkach się psuje, ale z Sebą dziwnie regularnie się kłócicie, on nie przebiera w słowach a ty masz doła. Co do Laury to jak Ula miała trzydniówkę to też straszna przylepa była. Nie marudziła, nie płakała ale właśnie chciała być cały czas przytulona. Zdrówka życzę. A wysoka ta gorączka?

Zanetaa dla Bartiego też zdrówka.

Miłego wieczoru dziewczęta.
 
reklama
Martusia , Tynka dzięki za odp bo ja zaczęłam brać ten antybiotyk na własną rękę na tego nieszczęsnego zęba i od razu jest lepiej dziś nic nie boli ...uf...Martwiłam się trochę że przy karmieniu nie bardzo można ale ten akurat wyczytałam mało przenika do pokarmu ...
Pieszczoszka wszystk
o będzie ok nie martw się ... Chociaż ja też tak przeżywam jak małemu coś jest to taka matczyna opiekuńczość
Tynka nie martw się dzieciaczki sobie poradzą szybko się zaklimatyzują i nauczą języka a macie już tam nagrane mieszkanie i pracę dla męża Twego , bo ty chyba w domu będziesz z małym ??My też mówimy że w razie jak tu by było bardzo żle to wyjedziemy do Angli byliśmy tam już i pracowaliśmy obydwoje
Zaneta ty to masz przewalone współczuję i życzę siły dużo ...
 
No tak tylko jak kto się ma dowiedzieć ,że ja chętna nawet tu na bb ogłaszają się dziewczyny ale mają kurs .:-(,a ja to tylko tak zupełnie na dziko bym musiała.Zrobiłam kurs opiekunki ludzi starszych ale przy małej nie da rady:no:Pieszczoszka nie kłóć się z Sebą to w sumie dobry facet && za Laurunię.Tynka jak ja Ci zazdraszczam nareszcie będziecie żyć po ludzku:tak:
 
Azula - szkoda, ze nie mieszkasz w ZG - z miejsca bym Cie zlapala do opieki nad małym. A co do znalezienia podopiecznych - ja powiem Ci że ja szukalam opiekunki - i tez nie wiedzialam skad sie je bierze. W koncu metoda znajomy znajomemu udało nam się znaleźć, ale od stycznia dopiero i w grudniu mamy się ostatecznie dogadac. Puśc wici, niech krążą.
 
Zanetaa- biedny ten Twój synek, oby szybko przeszło...
Tynka, dacie radę na pewno :-), najważniejsze, że będziecie razem.
Azula, kurs to nie wszystko :-) Nie każda mama zwraca na to uwagę czy tego wymaga. Najważniejsza kwestia to czy wzbudzisz zaufanie, a jeśli jeszcze będziesz miała konkurencyjną stawkę to jesteś na wygranej pozycji :-) Spróbuj poszukać po ogłoszeniach w gazecie, w internecie lub nawet sama takie napisz.
 
katasza 38,4(rano) a teraz miała 37,3.
Często kłócimy się w zasadzie o pierdoły..
Ja nie chce popuścić i on też i tu czasem jest problem ;/
Ale na szczęście już się dogadaliśmy i Sebastian ładnie przeprosił:)


a tak ogólnie mam okres i jestem nerwowa:wściekła/y:
 
Tynka - ja też zazdroszczę. gdybyśmy mieli kogoś bliskiego lub chociaż pewnego to fruuuu - już nas nie ma. może jak się ułożycie to nas ściągniecie?:P a tak serio - nie bój się - wszystko się ułoży, a ulga finansowa jest warta przenosin.

tak mówią, że pieniądze szczęścia nie dają.. g.wno prawda! jak człowiek ma być szczęśliwy jak bieduje i ciągle myśli jak tanio obiad zrobić, w co dzieci ubrać, co im powiedzieć jak proszą o słodycze? a w małżeństwie? szybko dochodzi o sprzeczek w polu materialnym - u nas o dziwo nie bardzo, ale kilka razy się zdarzyło przez te 6 lat.. z resztą ciężko u nas jest dopiero od września, wcześniej mimo 1200 daliśmy radę, bo sami, bez dzieci. ale wiecie co? niczego nie żałuję - nie chciałam Hani mimo dobrej sytuacji materialnej, ale teraz nie wyobrażam sobie życia z 1500 więcej, a bez niej! w końcu będzie lepiej, kiedyś na pewno - pociesza mnie sytuacja As:)

azula - no właśnie, najlepiej znajomych przemaglować, na pewno ktoś się znajdzie chętny:)

Pieszczoszka - &!

"remontujemy" spiżarkę.. " - bo wywaliliśmy wszystko, czyścimy, układamy i malujemy farbami pozostałymi po remoncie (połowa wrzosowa, połowa brązowa - super to wygląda!). no, ale przechodząc do sedna - odsuwamy starą, wielką zamrażarkę, żeby ją przestawić na drugi koniec i mieć miejsce koło wejścia.. a tam! grzyb metr na metr! i to już wypukły! normalnie prawie jak huba! no to jazda - ścieranie, mycie - cuda na kiju, ale irytacja max, miało być małe sprzątanie, a syyyf - ściany malowane wapnem, więc farba schodzi! trzeba było drapać, gruntować i zobaczymy, czy podziała rano, bo jak odpadnie to zamykamy ją na 3 spusty i nie tykamy! i to ma być mój dom? nic tylko buldożerem wjechać, albo dynamit podłożyć!!
 
reklama
Hej dziewczyny,

próbuję Was jakoś nadrobić, ale teraz jestem u mamy, za dużo się dzieje i nie wyrabiam :P Widzę, że pojawiły się nowe mamusie, które serdecznie witam :)

U nas ząby nie pozwalają zasnąć :( a nie chcę mu za często Viburcolu też dawać...

Mały dzisiaj testował nowy sok - jabłko+wiśnia. Podeszło, smakowało :) tylko lekko zielonkawa kupa po nim była, ale normalnej konsystencji więc luuzzz... :) Z glutenem czekamy do 10 m-ca - mały chwilowo go nie przyswaja :(

Nie wiem, co komu, więc buziaki, gratulacje, kciuki - pamiętam o Was cały czas :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry