• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Maj 2012

Pieszczoszka - mnie też tylko te ostatnie się podobają. Biała kreska na dolnej powiece ładnie powiększa oczy, na górnej jakby spłaszcza spojrzenie.

Ja osobiście nie potrafię robić kreski linerem na górnej powiece - za Chiny mi nie wychodzi :-D Dlatego mój makijaż oka to zwykle sam tusz, a CZASAMI delikatnie roztarta kredka na dole właśnie ;-) Cienie nie pamiętam kiedy ostatnio na oku miałam...
 
reklama
pieszczoszka w 2 wygladasz naturalnie [ładnie],3 tez ok

tez mam swoja suknie w szafie :) nawet bym juz w nia nie wlazla bo wazylam wtedy 38 kg i nawet gdybym chciala ja sprzedac to pewnie nikogo bym nie znalazla o takich wymiarach

fajnie jest umiec sie malowac, ja niestety nie umiem i uzywam tylko cieni, kredki na dol i tuszu, tyle z kosmetykow :) nie umiem sie pudrowac wiec nie korzystam z pudru - moze to i dobrze, bo czasami jak przygladne sie laskom to widac jedna wilka maske i to nie wyglada za ładnie
 
co do artdeco to was uprzedze zebyscie sie nie zdziwiły ze nie ma ładnego opakowania cienie sa magnetycznie i jak kupujesz to tak wyglada Artdeco cień cienie magnetyczne gama super kolorów (2799861356) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. nie jest w zadnej kasetce tylko tak luzem. One od spodu maja magnez i kasetke dokupuje sie osobno po to aby kazdy indywidualnie dobrał sobie kolory
Pieszczoszka bede szczera ale to pierwsze zdjecie to tragednia, przy drugim to ok ale brakuje mi górnej kreski-ona jest konieczna
 
Natalka ja tez uwielbiam smoky eyes:tak: Na codzien moj makijaz oka to tusz i czarna kredka na dolnej powiece- i ten caly liner (czy jak to sie pisze) tez nie dla mnie- podoba mi sie ale nie potrafie zrobic prostej kreski:zawstydzona/y:
 
Cześć Dziewczynki, mam problem i muszę się wygadać, sama nie wiem co z tym zrobić i co o tym myśleć.
Kilka dni temu pisałam Wam, że w sierpniu zamykają zakład Wojtka a dziś zadzwonił do mnie jego brygadzista z zapytaniem co się dzieje z Wojtkiem, w ostatnim czasie popełnił jakieś 3 poważne błędy, wiecznie chodzi niedospany i przemęczony. Olek był na niego wkurzony a co najgorsze o wszystkim dowiedzieli się wyżsi przełożeni, do tego W ponoć od czwartku jak dowiedzieli się o zamknięciu zakładu zachowuje sie ta jak by mu w ogóle na pracy nie zależało, głośno komentuje wszystko. Olek przeprosił mnie,że z tym do mnie dzwoni ale stwierdził, że może ja na niego jakoś wpłynę bo W może pracę stracić prędzej. Myślałam, że zawału dostanę po tym telefonie, próbowałam z W porozmawiać ale oczywiście stwierdził, że Olek przesadza, ze jest fałszywy i że przez obecną sytuację w firmie każdy będzie pod każdym dołki kopał. Sama nie wiem, lubię Olka i wydaje mi się ok, myślę, że zrobił to z troski o W, tylko dlaczego W tak się zachowuje? Wiem, jest zmęczony budową ale to nie powód. Teraz pojechał na nocke. W jest typem choleryka, obawiam się, że zrobi awanturę o to, że Olek do mnie zadzwonił. Nie wiem co robić, jeszcze takich kłopotów nam było trzeba. Dordźcie coś.

Julka, najlepszego na pół roczku,
Fiore oby wszystko było ok&&&
Pieszczoszka, tylko przypadkiem nie rezygnuj z tego Sylwestra:)
 
Olisiaa w pedzelku
Dusia kurcze wspolczuje sytuacji- widac ze twoj chlop sie zalamal ta sytuacja i chyba rzeczywiscie przestalo mu zalezec- nie wiem co moge ci poradzic oprocz jakiejs spokojnej rozmowy, troche go podniesc na duchu, ze na pewno cos nowego znajdzie, zeby sie nie poddawal i jesli to prawda jak sie zachowuje w pracy uzmyslowic mu ze moze ja stracic szybciej- oj ciezka sytuacja- trzymam za was kciuki!!
 
reklama
Dusiu kochana, tulę mocno. Trochę to nieodpowiedzialne zachowanie ze strony męża :-( Wierzę, że może czuć się rozżalony i przybity tą informacją, ale to nie usprawiedliwia... Spróbuj może z nim na spokojnie porozmawiać - przedstaw argumenty - jeśli on jest jedynym żywicielem rodziny, to co ma zamiar zrobić jeśli straci pracę? Kto Was utrzyma? Powiedz mu o odpowiedzialności za Was - może to do niego przemówi. Trzymam kciuki, żebyście się dogadali i żeby się wszystko ułożyło.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry