Cześć Dziewczynki, mam problem i muszę się wygadać, sama nie wiem co z tym zrobić i co o tym myśleć.
Kilka dni temu pisałam Wam, że w sierpniu zamykają zakład Wojtka a dziś zadzwonił do mnie jego brygadzista z zapytaniem co się dzieje z Wojtkiem, w ostatnim czasie popełnił jakieś 3 poważne błędy, wiecznie chodzi niedospany i przemęczony. Olek był na niego wkurzony a co najgorsze o wszystkim dowiedzieli się wyżsi przełożeni, do tego W ponoć od czwartku jak dowiedzieli się o zamknięciu zakładu zachowuje sie ta jak by mu w ogóle na pracy nie zależało, głośno komentuje wszystko. Olek przeprosił mnie,że z tym do mnie dzwoni ale stwierdził, że może ja na niego jakoś wpłynę bo W może pracę stracić prędzej. Myślałam, że zawału dostanę po tym telefonie, próbowałam z W porozmawiać ale oczywiście stwierdził, że Olek przesadza, ze jest fałszywy i że przez obecną sytuację w firmie każdy będzie pod każdym dołki kopał. Sama nie wiem, lubię Olka i wydaje mi się ok, myślę, że zrobił to z troski o W, tylko dlaczego W tak się zachowuje? Wiem, jest zmęczony budową ale to nie powód. Teraz pojechał na nocke. W jest typem choleryka, obawiam się, że zrobi awanturę o to, że Olek do mnie zadzwonił. Nie wiem co robić, jeszcze takich kłopotów nam było trzeba. Dordźcie coś.
Julka, najlepszego na pół roczku,
Fiore oby wszystko było ok&&&
Pieszczoszka, tylko przypadkiem nie rezygnuj z tego Sylwestra
