kilolek
podwójna listopadowa mama
witajcie sobotnio i dosc leniwie.
Zuza dzisiaj zlaiczyła pierwszy raz salę zabaw. Przez godiznę klęczala i gapiła się zauroczona co tez jej świrnięci bracia wyrabiają :-)
Zuza dzisiaj zlaiczyła pierwszy raz salę zabaw. Przez godiznę klęczala i gapiła się zauroczona co tez jej świrnięci bracia wyrabiają :-)
no ja też uważam, że to przede wszystkim mi jest potrzebne to karmienie ale tez nie sądzę by karmienie niemowlaka nawet 8 miesięcznego było jakąś herezją, ze koniecnzie trzeba już butle podać. Poza tym,z e cuzję się potrzebna to nie nawidzę szykowania butelek, targania ich ze sobą wszędzie itp no i jest korzyść finansowa. Czy się dzieci same odstawiają? nie wiem, różnie. Obydwoje ja sama odstawiłam. Pierwsze po 6 miesiącach, drugie po 13. O ile po 6 poszło gładko to po 13 wcale nie było tak różowo. Nie obserwowałam przez cały okres karmienia by któreś z moich dzieci marzyło o butelce lub miało dość cycka, wręcz przeciwnie.Witamy
Jak was czytam to tak se mysle (bez obrazy) ze te cycowanie to bardziej mamom jest potrzebne niz dzieciom.Ja uwazam ze jak juz to te kilka miesiecy wystarczy.Dziecko zreszta samo wie kiedy chce przestac.Sa oczywiscie przypadki kiedy dzieci nie odlaczaja sie od cyckow do kilku lat...to juz jak dla mnie patologia.W dzisiejszych czasach sztuczne mleko jest tak zbilansowane ze napewno w niczym nie odstaje od mleka matki.Mam zywy tego przyklad kiedy moj syn od poczatku na sztucznym nigdy nie choruje a mala tylko dmuchnie i juz ma katar.
U nas po chorobie same plusy...mala przesypia nam cale noce...moze dla tego ze jest najedzona,utulona ,w swoim pokoju,w spiworku...do rana mamy spokoj.
Schudla tez bardzo co jej na dobre poszlo,raczkuje jak dzika od sylwestra.
Chyba juz u nas minely te czarne chmury...
Zyczymy zdrowia i wytrwalosci chorowitkom
mój Krzysiu też ma huśtawkę - prezent pod choinkę od teściów, ale bryka w niej zamiast spać
to nie dla mnie, tym bardziej, że po porodzie miałam dość silną anemię, ogólnie byłam osłabiona i dobita faktem, że moje dziecko nie dostaje tego, co najlepsze 
Na polskich stronach nic nie znalazlam ale na niemieckich bylo troche wypowiedzi mam w podobnym polozeniu co nasze. Markowanie zaczelo sie u nich z sufitu albo w czasie skoku czy zabkowania i sie utrwalalo na wiele miesiecy - po czym przechodzilo albo samo albo dzieci byly juz na tyle duze (2-3 latka), ze mozna bylo wprowadzac rytualy, tlumaczyc itp itd. W kazdym razie Niemki byly najpierw przerazone pozno zasypiajacymi niemowlakami a po paru miesiacach (!!!) sie przyzwyczajaly, doszedlszy do wniosku, ze przeciez takie maluchy nie znaja sie na zegarku, ze liczba przespanych w czasie doby godzin sie zgadza itp itd, slowem nie mogac nic na to poradzic, przystosowaly sie
Dam Ci ociupinke tej satysfakcji, zeby spelnic Twoje marzenie bycia kontrowersyjna ;-)Dobrze wiesz, ze mam cycoholika, dla ktorego piers jest najwspanialszym miejscem na Ziemii - i do jedzenia i do spania i do utulania 
Ale bynajmniej nie o 3 czy 4!