I znów faceci na tapecie.
Mój wie co ma robić i to robi -wszystko kwestia dogadania .
Jego działka to sprzątanie -albo sprząta sam ,albo wzywa Olgę na pomoc



Srednio 2 razy w miesiącu ,jak porządnie trzeba posprzątać .
Zakupy takie grubsze ,kąpanie młodego,wieszanie firanek ,odrabianie lekcji z młodym (jak on jest) to też jego działka .
Młodego wieczorem do snu wyciszamy na zmianę ,więc tu też problemu nie ma ;-)
Reszta należy do mnie i mi to odpowiada.

Do żelazka go nie dopuszczę ,bo to grozi pożarem ,potłuczoną szybą w garderobie lub czymś podobnym


w razie jak mu się fałdka na koszuli zrobi ,a jest dyrektorem w agencji ,więc koszula musi być jak listek


Zmywarka sama zmywa ,więc problem też znika ,bo wszyscy ładują do zmywarki ,a Klaudia wyjmuje.Pranie to moja działka ,bo nikt (moim zdaniem;-)) prawidłowo rzeczy nie posortuje


.
Wszyscy się do tego przyzwyczaili i jest dobrze .Ogólnie nie narzekam.
Ostatnio zauważyłam ,że częściej z psami wychodzi i chwała mu za to

.
Robię w domu dużo ,ale służącą się absolutnie nie czuję ...
Za to czuję się jako żona ,matka i k....a



w pełnym tego słowa znaczeniu.


Na co dzień pomaga mi już Klaudia zwłaszcza w kuchni ,zmianie wody w akwarium i przy ogólnym sprzątaniu takim codziennym.
Rozmowy z Klaudią należą do mnie ,a z Kubusiem do Darka .
I taki jest u nas podział .
Nie wiem czy sprawiedliwy ,czy nie ,ale wszyscy się przyzwyczaili i tak funkcjonuje nasz dom.

Witajcie dziewczynki
Wczoraj gości mieliśmy i rozeszłi coś po 23 dopiero


przez ból brzucha nie spałam prawie do 2 w nocy .
Nospa słabo już na mnie działa


poszłam spać przed 2 w nocy ,a o 6,30 jak zwykle pobudka ,bo jęzory wisiały do ziemi od sapania nad uchem




Zlitowałam się nad gadzinami i wyszłam z nimi na spacer.
Teraz szykuję się do wanny ,a potem jadę na uczelnię .

:-):-)
Miłego dnia ,bo nie wiem czy jeszcze zajrzę przed wyjazdem.
Aha -chyba czuję powoli motylki w brzuchu


