Był jeszcze temat o studiach i dzieciach. Ja zawsze chciałam mieć czwórkę dzieci i nigdy się z tym nie kryłam. Mój mąż chętny był do gromadki, ale nigdy nie zabronił mi się szkolić i realizować moich marzeń. Skończyłam studia mgr, znalazłam pracę "na zastępstwo", wzięliśmy ślub. Postanowiliśmy, że będziemy się starać, jak dostanę umowę o pracę. W końcu dostałam. Potem jeszcze nie byłam gotowa, bo szkoda mi było, bo taka fajna praca. Zaczęłam jedną podyplomówkę. Odłożyliśmy znowu dziecko "na potem", skończyłam podyplomówkę i skoro "potem", to zaczęłam dwie następne. Jednak czas płynie do przodu. "Kariera" jest fajna, człowiek się ciągle rozwija, jest z siebie zadowolony, ale po co to wszystko, jeśli nie ma dla kogo tego zostawić. Praca zawsze sprawiała mi satysfakcję, ale jakbym tak dalej żyła, to nigdy nie byłoby "idealnego" czasu na dziecko, więc się zdecydowaliśmy. Oczywiście mam tysiąc dylematów: wrócić do pracy, czy zostać z dzidzią. Każda z nas chciałaby mieć możliwość zostać z własnym dzieckiem i widzieć, jak się ono rozwija. Myślę, że przynajmniej większość z nas. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że przy jednej pensji ciężko nam by było. Tym bardziej, że budowa domu w planach. Mimo wszystko naprawdę nie zarabiamy kokosów, a tu wszystko drożeje. Kolejny dylemat, kiedy czas na drugie dziecko w takim tempie? A już 27 lat stuknęło właśnie, więc na czwórkę to raczej za późno. Może jeszcze uda nam się zdecydować na drugie, ale kiedy to też jest zagadka, żeby nie było za późno. Myślę, że każda z nas ma jakieś dylematy... Z jednej strony mówi się, że na studia zawsze znajdzie się czas kiedyś, ale na dziecko już może być czasami za późno. Także dziewczyny, które mają gromadkę, a marzą o dokształcaniu się- nigdy nie rezygnujcie z marzeń, bo ich realizacja sprawia, że czujemy się szczęśliwe i cieszcie się ze swoich dzieci, bo żadne studia nie dają takiego szczęścia, jak nasze maleństwa. Teraz wiem, że dziecko jest największym sensem mojego życia i wiem, że zrobiłabym dla niego wszystko ( a jeszcze się przecież nie urodziło nawet). pozdrawiam Was gorąco i życzę dużo wytrwałości w dążeniu do celu.