reklama

Maj 2012

reklama
U Kwietnióweczki urodziły się bliźniaki wcześniaki .
Mieszkanko posprzątane, ale co się nachyliłam to zgaga dawała o sobie znać.
Czekam na R.i jedziemy do moich rodziców.
Miłego piątkowego popołudnia !!!
 
hej majówki! :-)

:errr: ło matko ale mnie mała przekopuje... kocham to uczucie!!!

u nas nocki mijają w miarę spokojnie. Do wc nie latam w nocy, ale często się kręcę z boku na bok... jakoś ręce mi drętwieją:baffled:.
Zgaga męczy mocno w dzień, ale systematycznie zapijam ją mlekiem, dobrze że daje ulgę... :-p:rofl2:

As ojjj powiem Ci że i ja coraz mocniej zastanawiam się nad szczepieniami... im więcej czytam tym bardziej się boję... :-( co oni tam pakują że takie szkody to dziadostwo wyrządza...
Julę szczepiłam na wszystkie obowiązkowe nic poza tym a teraz to nie wiem...


Co do sprawy małej Madzi to chyba przychylam się do zdania pieszczoszki. Rozumiem że to może być szok ale potem powinna się ostudzić a nie trzymać się porwania półtora tygodnia... Pierwszego dnia jak o tym trąbili mój mąż stwierdził że nie ma szans na taki bieg wydarzeń, że to wszystko jakieś dziwne i poplątane i ten ojciec taki bez uczuć... i że może ją sprzedali... a ja zaraz z gębą że jak tak może mówić itd itp... a tu jeszcze gorszy scenariusz... ło matko...:no: Ale nic nie jest jeszcze jasne bo ciała nie ma, historia może się jeszcze zmienić. I chyba jak by ją jakieś zwierzątka znalazły to jakieś obszarpane ubranka by były czy coś... nie sądzę.... :no:
 
Witajcie :happy2:

Noc przespana, chociaż wczoraj kładłam się z olbrzymią migreną - do tego było mi niedobrze i cała lewa strona głowy pulsowała, na szczęście do rana minęło (pomógł sen i Apap :baffled:). Ja w nocy budzę się albo na prawym boku (jak już moje biodro ścierpnie do granic możliwości i boli tak, jakby miało odpaść), albo niestety na plecach... wiem, że to nie najzdrowiej, ale nie potrafię się przez sen kontrolować :-( Tak sobie Was czytam i się zastanawiam, mój Krzyś nie wypina się boleśnie, nie uciska mi żeber, tylko kopie albo łapeczkami smyra... I nadal najczęściej czuję go na dole, rzadko wyżej. Albo on taki grzeczny, albo dopiero się zacznie i wszystko przede mną :rofl2: zaraz muszę zbierać się na zakupy, trzeba zrobić zapasy :happy: Pozdrowionka :happy2:
 
Cześć:)

A ja wogóle w nocy nie wstaję na siku i śpię po 10-12 h w jednym ciągu bez problemu:) Zobaczymy co będzie później.

Anik moja Lilianka też narazie jakoś boleśnie nie kopie i też raczej na wysokości pępka lub poniżej...czekam na mocniejsze doznania - mój mąż jak był w brzuszku to ponoć ruszał się bardzo dużo, mocno i we wszystkie strony...brzuch teściowej przybierał różnorodne, dziwne kształty...ciekawe czy nasza córeczka przejęła to po tatusiu...ale narazie jeszcze czas na to, aby się przekonać. A może nasze dzieci będą wyjątkowo spokojne i grzeczne po porodzie (my z mężem należymy raczej do nerwowych, energicznych ludzi, ale łudzić się można, nie?)?

Na temat biednej Madzi się narazie nie wypowiadam, bo to są narazie spekulacje i nic tak naprawdę nie wiadomo...poczekajmy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry