reklama

Maj 2012

Witam !
Też od rana patrzę na tvn 24 , jestem w szoku ale poczekajmy do końca co się stało później się bedziemy wypowiadać...

Wczoraj wieczór i noc bez zgagi wreszcie się choć trochę wyspałam , teraz sprzątanko gotowanie i siedzienie w domu bo ziiimnoooo , wczoraj bylismy z małym chwilkę na spacerze ale tak zmarzlismy ,że dzis mi się nie chce wychodzić ...
Milego dnia
 
reklama
Flaurka nie zgodze się z Tobą.

Jeśli by jej dziecko upadło powinna zadzwonić na pogotowie . i wtedy jak by zmarło to by było dla niej tragedią

a jej dziecko niby upadło i poszła i zostawiła je pod drzewem? jaka matka by zrobiłą coś takiego? To dla niej nie tragedia bo ona ma coś z głowa.
 
Pieszczoszka nawet jeśli ma "coś z głową" jak to napisałaś to nie znaczy, że to dla niej nie jest tragedia. Wiem, że łatwo jest wydawać wyroki ale żadna z nas nie była w takiej sytuacji. Żadna z nas nie może być w 100 % pewna jak sama by się zachowała. Wszyscy pragniemy wierzyć, że zachowalibyśmy się jak należy. Ale tego nie wiemy. Nie zamierzam tu nikogo bronić. Nie wiemy co tak naprawdę się tam wydarzyło. Sprawa na pewno jest bulwersująca, ale nie dajmy się zwariować.
 
może i tak ale dla mnie dla tej kobiety nie ma żadnego usprawiedliwienia.

dobrą jest aktorką i tyle.. jeszcze pare dni temu płakała przed kamerami i mówiła: proszę oddajcie mi Madzie...
 
czesc dziewczyny! ja tez dzisiaj w miare wyspana, chyba przez te ostatnie nieprzespane noce w koncu mnie takie zmeczenie dopadlo ze w miare szybko zasnelam i tylko 2 pobudki w nocy.
straszna tragedia z ta dziewczynka... poczekajmy jak to sie naprawde wyjasni...
 
Jak dziś usłyszałam wiadomość o Madzi pomyślałam, że co to za matka z tej kobiety. Cała Polska zaangażowana w poszukiwania, a ona tak postąpiła. Ale po przemyśleniu zmieniłam zdanie.
Pieszczoszka, nie wiesz jak zachowałabyś się gdyby dziecko wypadło Ci na podłogę i zmarło. Skąd masz to wiedzieć, nigdy nic takiego Ci się nie przydarzyło.
Ja szkolę ludzi z zakresu udzielania pierwszej pomocy, znam zasady bardzo dobrze, ale nie mam pojęcia jak zachowam się, kiedy będę musiała pomóc komuś, np. w wypadku komunikacyjnym. Nie wiem, bo nigdy tego nie robiłam.
Nie wiemy jak się zachowamy w takich nietypowych i drastycznych sytuacjach.
Matka po całym zajściu była w szoku, dlatego tak postąpiła. Tak sądzę. Poza tym sprawa jeszcze nie jest do końca wyjaśniona, więc nie możemy nikogo obwiniać, a tym bardziej osądzać.

Noc przespana średnio, budzę się w nocy bo mała się wierci. Poza tym jest mi mega niewygodnie. Spanie na lewym boku jest dla mnie męczarnią, nawet z poduszką rogalem. Budzę się często na plecach i jestem połamana, na prawym boku jest mi najwygodniej, ale staram się tak nie kłaść. Jeszcze R.chrapie :baffled:A co będzie później?
Dodatkowym problemem jest dla mnie wysychająca śluzówka w nosie, rano smarkam krwią, a później robią mi się strupy i jest to nie przyjemne.
Ogólnie samopoczucie bdb. Już od 7.00 jestem na nogach, bo byłam na szkoleniu. Trochę ogarnę w domku i mam czas dla siebie. Jutro szkoła. Chyba ostatni raz :-)
 
ja wiem ,ze normalna reakcja było by zadzwonic na pogotowie lub do najblizszej osoby a nie wybiec z domu i zostawic dziecko pod drzewem.
a moze to dziecko wcale jej nie spadło skoro tak sie zachowała? moze je po prostu skatowała albo bóg wie co innego . . .
Miałam wiele sytuacji w życiu kiedy to musiałam zadzwonić na pogotowie i ze strachu nie pamietałam numeru...
ale to co ona zrobiła naprawde ...przekracza wszystko.

Tym bardziej dziadkowei powiedzieli jaka była matka.. wychodzila kiedy chce zostawiała im dziecko. nie mowiła kiedy wroci i ogolnie mało interesowała sie dzieckiem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry