zanetaa
wrzesień2008 i maj2012
dzięki Dziewuchy, tak Wam ponarzekałam, że teraz mi głupio - dobrze, że jesteście, bo bym zwariowała
Karolki - okazało się, że to nie zapalenie - jeszcze. katar nie schodzi noskiem i idzie na uszka, dlatego bolą. mamy leki i zadanie bojowe - odblokować nosek za każdym razem kiedy się zatka. mieliśmy gorączkę, ale na razie bólu uszek nie ma - zobaczymy jak w nocy.
po całym dniu z teściową padam emocjonalnie. jestem jej wdzięczna za pomoc, ale rany, z nią ciężko wytrzymać. zapytałam ją co słychać u J. (szwagierki) a ta udała, że nie słyszy. co ja źle zrobiłam? przecież nic nie powiedziałam, nie wtrąciłam się i w ogóle.może jest jak moja przyjaciółka mówi - teraz sobie wymyślą, że jestem zazdrosna, że chce być w ciąży i nie ja i moje dzieci będziemy na pierwszym miejscu (oczywiście teoria wyssana z palca - czekam na dzień kiedy dadzą mi spokój i przestaną się narzucać). mimo tego jak wyszło, dalej martwię się o szwagierkę - ja bym nie chciała dziecka z mężczyzną, który mnie bije, ale cóż - na martwieniu się pozostanę. A! mieliśmy się wszyscy spotkać u teściów - oni przyjechali innego dnia - unikają nas. przykro mi..
Mysio - mi też teściowa przy Bartku zniosła pełno szmat - prawie w ogóle ich nie założyłam Bartiemu. też mi się nie przelewa, ale mogę sobie odpuścić poplamione i szorstkie ubranka. oczywiście grzecznie podziękowałam i przyjęłam, ale potem był problem "co z tym zrobić". ludzie chcą dobrze, a wychodzi jak zawsze.
Najgorsza była moja ciotka - przyniosła ręcznik z kapturem po swoim synu (teraz ma 12lat), był poplamiony i szorstki jak diabli - babcia nim umyła raz podłogę i wyrzuciła. może powiedz, że dziękujesz za resztę, bo masz już dużo?
Karolki - okazało się, że to nie zapalenie - jeszcze. katar nie schodzi noskiem i idzie na uszka, dlatego bolą. mamy leki i zadanie bojowe - odblokować nosek za każdym razem kiedy się zatka. mieliśmy gorączkę, ale na razie bólu uszek nie ma - zobaczymy jak w nocy.
po całym dniu z teściową padam emocjonalnie. jestem jej wdzięczna za pomoc, ale rany, z nią ciężko wytrzymać. zapytałam ją co słychać u J. (szwagierki) a ta udała, że nie słyszy. co ja źle zrobiłam? przecież nic nie powiedziałam, nie wtrąciłam się i w ogóle.może jest jak moja przyjaciółka mówi - teraz sobie wymyślą, że jestem zazdrosna, że chce być w ciąży i nie ja i moje dzieci będziemy na pierwszym miejscu (oczywiście teoria wyssana z palca - czekam na dzień kiedy dadzą mi spokój i przestaną się narzucać). mimo tego jak wyszło, dalej martwię się o szwagierkę - ja bym nie chciała dziecka z mężczyzną, który mnie bije, ale cóż - na martwieniu się pozostanę. A! mieliśmy się wszyscy spotkać u teściów - oni przyjechali innego dnia - unikają nas. przykro mi..
Mysio - mi też teściowa przy Bartku zniosła pełno szmat - prawie w ogóle ich nie założyłam Bartiemu. też mi się nie przelewa, ale mogę sobie odpuścić poplamione i szorstkie ubranka. oczywiście grzecznie podziękowałam i przyjęłam, ale potem był problem "co z tym zrobić". ludzie chcą dobrze, a wychodzi jak zawsze.
Najgorsza była moja ciotka - przyniosła ręcznik z kapturem po swoim synu (teraz ma 12lat), był poplamiony i szorstki jak diabli - babcia nim umyła raz podłogę i wyrzuciła. może powiedz, że dziękujesz za resztę, bo masz już dużo?
Suse i jak tam mam nadzieje że skurcze minęły? Wikasik współczuje sytuacji z lokatorem i trzymam kciuki za jak najszybsze rozwiązanie problemów, może poczytaj w necie i tam znajdziesz jakąś sugestie jak rozwiązać ten problem:-) a tych wszystkich stworzonek to współczuje ja ich bardzo nie lubie:-) Kilolek jak tam ciśnienie?Dusia spokojnie jak przyjdzie maj to będzie inaczej to przede wszystkim będzie twoje dzieciątko więc dasz rade:-)Elvie zazdroszczę takiego balu i tych arbuzów:-)