• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2012

Witam,
Dobre wiesci od As,trzymajcie sie kobietki w dwupaku:tak:Jeszcze 4tyg:tak:
Katasza to trzymam &&&&&& zeby maluch sie do Ciebie przyzwyczail:tak:
Fiore oby to nie bylo nic powaznego:tak: Kciuki zacisniete:tak:
Ja znowu mialam krecaca noc:wściekła/y: Juz nie mam sily,boki mnie bola,potem nogi i brzuch:no: W dzien nie ma szans na spanie bo pewnie w nocy bym nie spala:tak:
U nas pochmurno i padalo,mam nadzieje ze sie wypogodzi:tak:
Milego dnia bez skorczy i boli:tak:
 
reklama
witajcie z rana, ja jesczez w piżamie, chłopaki bajki po pierwsyzm śniadanku ogladaja. Z restzą kkuba z gorączką to do niczego innego sie nie nadaje :baffled:

Katasza nie martw się, dziecko przyzwyczajone do mamy i tyle. Niestety prawda jest taka, z ena takie sytuacje trzeba dziecko przygotowac, nigd nie wiadomo co sie moze zdazyc. A teraz to dla niego podwójny stres, bo raz, ze mamy nie ma i przynajmniej kilka dni nie bedzie to jeszcze znajduje sie w sytuacji w jakiej jeszcze nie był. Nie miej wyrzutów sumienia co do bajki, wychowaniem się zajmą rodzice a ty teraz radź sobie jak mozęs obyście byli oboje spokojni

Fiore mam nadzieję, ze to nic powanego
 
Witam się i ja.
Fiore dużo zdrówka dla V. Oby Was normalnie potraktowali w szpitalu.
Katasza nie wkręcaj sobie, ze będziesz złą mamą! To normalne, że maluch marudzi jak nigdy z Tobą nie zostawał. I tak jak pisze Elcia ze swoim to zupełnie inaczej :happy:.
Dziewczyny głowa do góry!

Za potrzebujące trzymam kciukasy.
 
Ja ostatnie kilka dni podczytuje sobie tylko. Za każdym razem cierpnę jak się na szpitalnych coś pojawia, ale dobrze że takie wieści a nie inne. Trzymam kciuki za As, musi wytrzymać!

Ja się powolutku już do przeprowadzki szykuje, zanim się będziemy przeprowadzać, pakuje już torby do szpitala dla mnie i malucha, wyrzucam wszelkie zbędne mi rzeczy i ubrania. Moja wielka szafa 2x2 będzie musiała pomieścić rzeczy moje i TŻ, nie tylko ubrania ale wszelkie inne też. Nie wiem jakim cudem to zrobimy, będe musiałą go jeszcze przekonać żeby swoje rupiecie wyniósł na strych, bo jest masakra. Same jego klocki czy płyty nie zmieściłyby sie nawet w górze tej szafy, czuję że o to będą awantury :wściekła/y:
 
Witajcie! u mnie jakos ciezko nie tylko po nocy ale rowniez psychicznie jestem jakos wykonczona. Na dodatek wczoraj wieczorem pokłóciłam sie z M. stwierdziłam, ze ostatnio sie nieczym nie interesuje oprocz pracy. Do rozwiazania zostało raptem kilka tygodni, nigdy nie wiadomo kiedy to nastapi a my nawet nie mamy wszystkiego do dzidzi.Wszystkiego co najwazniejsze i co najpotrzebniejsze brakuje. Od tygodnia prosze sie zebysmy usiedli zrobili liste, obejrzeli i zastanowili sie konkretnie co kupic to oczywiscie pod nosem juz cos marudzi. A jak sie jemu zapytałam co zrobi jak ja bede w szpitalu musiała lerzec to nic nie powiedzial. Masakra jakos ciezko mi z tym wszystkim samej.Doła mam. Ale wam pomarudziłam.
Trzymajcie sie dziewczyny, za potrzebujace mocne kciukasku &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
Witajcie! u mnie jakos ciezko nie tylko po nocy ale rowniez psychicznie jestem jakos wykonczona. Na dodatek wczoraj wieczorem pokłóciłam sie z M. stwierdziłam, ze ostatnio sie nieczym nie interesuje oprocz pracy. Do rozwiazania zostało raptem kilka tygodni, nigdy nie wiadomo kiedy to nastapi a my nawet nie mamy wszystkiego do dzidzi.Wszystkiego co najwazniejsze i co najpotrzebniejsze brakuje. Od tygodnia prosze sie zebysmy usiedli zrobili liste, obejrzeli i zastanowili sie konkretnie co kupic to oczywiscie pod nosem juz cos marudzi. A jak sie jemu zapytałam co zrobi jak ja bede w szpitalu musiała lerzec to nic nie powiedzial. Masakra jakos ciezko mi z tym wszystkim samej.Doła mam. Ale wam pomarudziłam.
Trzymajcie sie dziewczyny, za potrzebujace mocne kciukasku &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Spokojnie, bez nerwów ;) I nie zaglądaj na zakupowy bo to dołuje. My mamy jedynie ciuszki, 1 paczkę pampersów, chusteczki nawilżane, trochę kosmetyków (bo próbki dostałam), paczkę tetrowych pieluch i wanienkę i łóżeczko. Na tym się moja wyprawka kończy, a my na dodatek mamy niewykończone mieszkanie w którym jeszcze nie mieszkamy, ani prądu ani gazu. Jeśli w ogóle skończymy przed porodem, to będziemy się przeprowadzać na ostatnią chwilę.
 
Olisiaa mojego też ciężko zagonić do współpracy jeśli chodzi o wybór rzeczy dla dziecka. Ja teraz unieruchomiona więc zostaje mi albo zamawiać przez neta albo zrobić listę i jego wysłać do hurtowni. Tylko on na razie jakoś nie wykazuje za dużych chęci. Niestety przykro się robi w takich przypadkach.
 
gia no własnie ja tez za bardzo chodzic nie moge tzn moge na krotkie 15 min spacery wiec zakupy odpadaja i pozostaje mi allegro lub jakis mniejszy market. Chciałam zeby wczoraj popatrzył w razie czego co ma kupic jak bedzie musiał pojechac po to sam ale zero zainteresowania... wiem ze nie kupiłby tego co powinien tylko byle co a zeby liczyło sie ze dany przedmiot jest a nie wazne jaki. Juz mam dosyc wszystkiego:-(
 
A ja nawet sama nie mogę pozamawiać, chyba że ktoś mi z jakiejś okazji sprezentuje trochę kasy, mam 0 dochodów. Mojego ciężko nawet do bujnięcia się z remontem było zagonić, bardzo pomogły te 3 dni odleżane w szpitalu i codziennie przypominanie ile zostało do najwcześniejszego bezpiecznego terminu porodu. Teraz już nie marudzę, nie mam na co ;-) Będzie jedynie problem własnie z jego rzeczami, ale już go oswajam z myślą że no niestety ale trzeba będzie chociażby na strych wynieść sporą ich część. A wyprawka, ze względu na okrutny brak funduszy, będzie musiała poczekać troszkę i na razie i tak będzie wersja minimum. Szkoda że ciężko w necie znaleźć jakąś liste taką "minimum" bez żadnych zbędnych gadżetów.
 
reklama
Fiore - &&&& za V.!

z facetami to tak już jest - mój też marudzi, że kupiłam ostatnio body, że proszę go o zakupy, że pytam go co mu się podoba. oczywiście listę zrobiłam, ale jest na niej minimum, którego jestem pewna - braknie, ale uparty osioł wie lepiej - "po co ci tyle pajaców/śpiochów skoro będzie lato?" i mój ulubiony tekst (z wczorajszej kłótni wieczornej) "nasze dziecko nie będzie chodziło w różowym i fioletowym" - działa na mnie jak płachta na byka.
Ale wiecie co? mam mojego chłopa w tej kwestii tam, gdzie słońce nie dociera. nie kupimy teraz - kupi sam po porodzie jak się okaże, że wszystkiego brakuje i to ze swoich oszczędności (na auto sterowane za 1800zł:szok:). różowe i tak kupię i nie wierzę, że nikt (choćby jego mamcia) nie kupi różowej sukieneczki. niech się upiera i czepia - i tak ja wygram - i nie będę się denerwować.
Dziś idę zapłacić za prąd - na nogach do miejsca, gdzie kolejki kilometrowe, bo dziadki tam płacą i ja mam tam zapłacić - więc wpadnę do dziecięcego po jakąś ładną czapeczkę, albo kapelusik - stracę pieniądze, które miały być na moje ciuchy, ale będę miała niebiańską przyjemność - już i tak długo czekałam!

na dzisiaj życzę Wam spokoju, uśmiechu i odpoczynku od "uroków" ciąży:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry