Witajcie!
Jak nie urok to s...a

Cos mi sie malenka zaczyna rozkladac.Domyslalam sie,ze niedzielna wizyta urodzinowa dwojki zakatarzonych dzieciakow jakos na to wplynela

Zdazylam wczoraj zasnac,po kolejnym seansie w wc,a tu V zaczela plakac jak szalona,bo nosek zapchany i nic nie mogla przelknac.Pokazywala,ze ja boli nosek i gardlo oraz glowa,wiec zapodalismy jej powoli paracetamol.W nocy krecila sie strasznie w swoim lozeczku i co chwile budzila,nie mowiac ze chrapala niesamowicie.Teraz malenka wypila mleko na 1 palec i zasnela ponownie.Zobaczymy czy nasza "wspaniala" pediatra ja dzis przyjmie i co powie.Jak nie to podjade z nia do szpitala-powiem,ze nas pediatra nie chciala przyjac,a kiedys w tamtym szpitalu pracowala,wiec ja znaja,bo wiem ze ta malpa ktora aktualnie mamy jest po prostu "wielmoznoscia" i trzeba sie zapisywac do niej pare dni wczesniej,albo zeby nie przychodzic to dyktuje przez telefon co nalezy dac dziecku(jakis jasnowidz z niej chyba!

).Sek w tym,ze to nie tylko przez to ze V zle spala dzis w nocy,ale po prostu powiem szczerze ze od dluzszego czasu je coraz mniej i schudla,a leki "zapisane telefonicznie" nie podzialaly.Niech mi ja przebadaja,bo mam juz dosc ciaglego dreczenia sie,czy wszystko jest wporzadku z malenka,a naszej pediatrze nie wierze i tyle.
Zycze Wam,zeby Wasz dzien byl lepszy i spokojniejszy od mojego :*
p.s. Zaczyna sie wspaniale juz 8:10,a lekarka ma wylaczony telefon-grrr!!!