paulinka88
Mama Mikołajka i Marcelka
Jeśli chodzi o zakupy to Ł. też jakoś nie bardzo się garnie... A w sumie garnął. Ale wystarczyła jedna awantura i już lóżeczko i komoda stoją
Tak w sumie to z jednej strony lepiej, że za bardzo nie dyskutuje. Ja wybieram, zamawiam albo każe mu jechać tam i tam, a on potem tylko mówi jak to się mu podoba. Jedyne co to wybierał kolor wanienki, leżaczka do niej i okrycia kąpielowego. Oczywiście wszystko niebieskie. Ale miał radochę. Aha no i komodę on wybrał
Ale za to w innych sprawach nie mogę narzekać- jak mnie coś boli to pół nocy nieraz masuje, pomaga mi wysiadać z auta, wstawać z łóżka, sprząta za mnie bardzo często, jak jest w domu to zawsze robi śniadanko ze świeżych bułeczek, po które sam najpierw jedzie. Babcia mówi, że jak ona była młoda to takich ideałów nie było
Ale za to w innych sprawach nie mogę narzekać- jak mnie coś boli to pół nocy nieraz masuje, pomaga mi wysiadać z auta, wstawać z łóżka, sprząta za mnie bardzo często, jak jest w domu to zawsze robi śniadanko ze świeżych bułeczek, po które sam najpierw jedzie. Babcia mówi, że jak ona była młoda to takich ideałów nie było
kurowanie się domowymi sposobami jest jakie jest, ale trudno. Dużo zdrówka Ci życzę
:-)