• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2012

reklama
Dziewczyny ja już jestem w domu, pieczę nad Małym siostry przejęła moja mama. Ja musze teraz odpocząć, bo kręgosłup boli okrutnie. Do tego jeszcze moje Maleństwo ma porę rozrabiania i mnie kopie. Wymęczył mnie mój siostrzeniec strasznie, ale po dzisiejszym wiem, że sobie z własnym poradzę. Były chwile zwątpienia dzisiaj ale ogólnie mogę być z siebie dumna :D
 
Cześć dziewuszki :) Mało piszę, bo jakoś tak nie mam siły, ale poczytuję prawie codziennie..:)
Trzymam kciuki za wszystkie nasze forumowe przyszłe mamy, a szczególnie za te, które borykają się z jakimiś przejściami trudnymi - As, Suzi, Fiore -Was głównie mam na myśli :)
U mnie też średnio. Być może szykuje mi się czwarty pobyt w szpitalu - jutro się okaże.. Mam nadciśnienie i cukrzycę ciążową. Na szczęście cukrzyca regulowana jedynie dietą, nie trzeba wprowadzać insuliny. No i chodzę sobie,a raczej leżę z pessarem. Dodatkowo cierpię na bezsenność i poodwracał mi się dzień z nocą :/ Jutro idę na przyspieszoną wizytę do mojej lekarki, bo od jakiś 2 dni brzuch mi mocno twardnieje, boli w pachwinach i w dole, ciągnie i ogólnie czuję się zaniepokojona. Na szczęście dzidzię czuję dobrze i dlatego wolę pierw jechać do mojej lekarki niźli do szpitala (choć wiadomo, że gdyby coś się działo to do szpitala w te pędy polecę). Jestem bardzo zaniepokojona. Mam już momentami dość tego stanu ciążowego. Od prawie 8 miesięcy ciągle leżę, oszczędzam się maksymalnie, dbam, ale już ta bezczynność mnie dobija..A jeszcze wykrywają mi tyle różnych problemów, że to dodatkowo mnie dobija..Dlatego też nie piszę, by Wam nie smucić. Staram się nie zatapiać w tym przygnębiającym stanie, ale czasem człowiek już nie może i potrzebuje się podzielić z innymi..dlatego to moje dzisiejsze sprawozdanie. Ale dam radę. Wiem, że jestem silną dziewuchą i mam w sobie dużo wiary i optymizmu. Tylko ostatnio mi dość ciężko i muszę się podnieść..
Buziaczki i dziękuję za 'wysłuchanie' :)
 
Agushka trzymam kciuki żeby na wizycie okazało się, że jest dobrze. Musi być. A smutkami warto się dzielić z innymi. Wtedy samemu ma się mniej do smutania. Uwierz- to działa.
 
a ja nie rozumiem ataku na Pieszczoszkę. chcą wywołać w 38, czyli 2 tygodnie przed terminem, a nie miesiąc, czy wtedy dziecko nie jest już gotowe? owszem, lepiej poczekać aż samo zacznie się rodzić, ale nie popadajmy w paranoję. ja rodziłam na początku 39tygodnia i jakoś zdrowe dziecko było:) co prawda samoistnie, ale jak piszę - nie przesadzajmy:)

zakupy - kupiłam w biedronie body i oddałam mojemu Panu za nie kasę żeby się nie czepiał, a jako opinię usłyszałam "to są te fajne body? dupy nie urywa":/ jak tu się nie wściekać?
 
reklama
Kobietki dziekujemy za mysli.Jestesmy w domu-bo V poczula sie lepiej,a ja dostalam skurczy(podali mi roizkurczowe w szpitalu).Napisze tylko,ze V miala pelno badan i wizyt specjalistycznych.Walczymy z anemia u malenkiej,na razie jest tylko odrobine ponizej normy,ale trzeba sie za nia zabrac.Zakatarzenie nie ma nic do zaslabniecia,ponoc moga sie pojawic jeszcze takie "akcje" w przyszlosci,dostalismy telefon do neurologa ktory widzial dzis malenka "w/w",choc eeg wyszlo dobrze.
Ogolnie jednak nie jest tragicznie.Dzis postarzelismy sie z mezem o kolejne 10lat,czyli doszlismy juz do 100.
Juz leze,oddaje pc S,bo walcze ze skurczami - wiecej napisze jak dotre do siebie,jestem bez sil psychiczno0fizycznych,dziekuej raz jeszcze za modlitwy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry