jestem i ja, w nie za dobrym humorze - płacić muszę, dowiedziałam się, że mam "teczkę" u komornika z dwoma sprawami - nikt mnie nie powiadomił ani o sprawach w sądzie, ani o komorniku - twierdzą, że pisma wysyłali, a moja matka ich nie przekazywała. jestem zrozpaczona - skąd wziąźć 11 tysięcy do 30marca? to niemożliwe, zwłaszcza, że utrzymuje mnie mąż. tak mi strasznie wstyd

jedyna pozytywna rzecz - Misiek mnie wspiera, ma nerwy, ale nie na mnie, a na matkę. zaczął palić z nerwów, dostał dziś bólu głowy i jeszcze na dobitkę jego dziadek przyjechał zaprosić na na swój ślub - 14kwietnia z panią o szemranej przeszłości (mimo, że 2 tyg temu zaprzeczał, że bierze ślub i to tylko plotki) - babcia umarła w listopadzie 2010, a już w lutym jeździł z tą panią na wycieczki - to w ogóle śliska sprawa.
po prostu wszystko na nas spada.. mam skurcze z nerwów i wypłakane oczy.. już Wam nie marudzę
trzymam kciuki za potrzebujące i życzę miłego, bezbolesnego wieczoru:*