Katasza
Fanka BB :)
Hej dziewczyny, Młody właśnie zasnął więc na chwilę jestem. Dzisiaj idzie nam już znacznie lepiej, ale bez przebojów się nie obyło. Najpierw był płacz, bo tata do pracy poszedł. A potem usłyszałam dziwne "burczenie" w jego brzuszku, a potem poszułam
No i niestety Młody za przeproszeniem obsrał się po pachy bo poszło i górą pampersa i bokiem. No i musiałam go trochę wykompać, bo chusteczkami nie było sensu nawet próbować. Ale i z tym sobie poradziłam. Wybaczcie, że tak ze szczegółami ale ja jestem w pierwszej ciąży i jakoś wcześniej nie było okazji zajmować się takimi maluchami. Więc każda czynność zakończona powodzeniem jest dla mnie mega ptrzeżyciem i sukcesem 

), zaczęłam się własnie martwić że nie dam sobie rady. Zaczęłam żałować że się do szkoły rodzenia nie zapisałam
Ja Cie rozumiem, bo sama się na dzieciach nie znam;-) Obejrzę sobie Teraz albo nigdy i biorę się za czytanie literatury ;-)
ale bylo miło
bo moja garderoba w ciazy jest ograniczona do minimum i nic w tej szafie nie ma
a kolezanka mi w niczym nie pomagala bo lezała obolala po porodzie.
A ja dzieci nie lubie. Zawsze chciałam mieć wielkie stado zwierząt zamiast dzieci. No za nic nie zachwycały mnie te małe rozwrzeszczane śmierdzące cosie. A te większe, już biegające wywoływały we mnie w większości wypadków chęć rozsmarowania ich po ścianie. A później coś się zmieniło, mimo tego że byłam przekonana że ABSOLUTNIE ŻADNYCH dzieci, to moje myśli caaały czas krażyły wokół dzieci. Z TŻ na początku też się nie układało, nie wiązałam żadnych większych nadziei. A później było tylko lepiej, aż na zeszłorocznym Woodstocku się zaręczyliśmy, zupełnie spontanicznie, bez żadnego pierścionka czy czegoś (nie mam do tej pory, nie odczuwam potrzeby). A jak zapytał czy będę nosić (pierścionek w domyśle), to zaczęłam krzyczeć że żadnych dzieci nosić nie będe