little_nina
Fanka BB :)
suse, dzięki wielkie za pocieszenie. Z drugiej strony, psów też nie lubiłam (mój się właśnie obok mnie uwalił i śpi ;-)), więc zdaję sobie sprawę że z własnym jest inaczej. Porodu na szczęście nadal się nie boję, z jednej strony chciałabym żeby szybko był, bo ja mam już po dziurki w nosie ciąży, z drugiej ten zakichany remont. A rozbieżność terminów mam dużą, bo mi wychodzi tydzień różnicy między USG a OM.
A ja się czuję czasami jak kosmitka jak latam po forach różnych. Bo większośc deklaruje że dzieci chciane, planowane, wręcz wystarane. A jak oglądałam wirtualną szkołę rodzenia, to nie wytrzymałam 15 minut, tak bardzo irytowali mnie rodzice na filmiku, którzy wyglądali jakby się za przeproszeniem pokupkali ze szczęścia. ;-)
A ja się cieszę szalenie, nie mogę doczekać aż Pasożyta zobaczę w końcu, rozmawiam z nim (zwykle błagam żeby przestał kopać
), ale jakoś tak.. inaczej. Jak kosmitka jakaś 
A ja się czuję czasami jak kosmitka jak latam po forach różnych. Bo większośc deklaruje że dzieci chciane, planowane, wręcz wystarane. A jak oglądałam wirtualną szkołę rodzenia, to nie wytrzymałam 15 minut, tak bardzo irytowali mnie rodzice na filmiku, którzy wyglądali jakby się za przeproszeniem pokupkali ze szczęścia. ;-)
A ja się cieszę szalenie, nie mogę doczekać aż Pasożyta zobaczę w końcu, rozmawiam z nim (zwykle błagam żeby przestał kopać
), ale jakoś tak.. inaczej. Jak kosmitka jakaś 


będę się czuła pewniej, kiedy pierwsze kilka dni pokaże mi co i jak, bo nadal, pomimo, że przeczytałam kilka poradników, obejrzałam filmiki itp. zauważam jak bardzo wielu rzeczy nie wiem...