właściwie to się nie stresuję, nawet zbytnich wyrzutów sumienia nie mam jak jej coś powiem, tylko mnie to wkurza najnormalniej na świecie... dzięki dziewczyny za słowo, kochane jesteście!!
a teraz odpisuję bo przerobiłam!:-)
wikki mi lekarz mówił że wody są jak woda z kranu! biała wydzielina to norma z pochwy ale jak serowate to grzybka złapałaś...ale jak już ok to dobrze! ja torby mam dwie bo nigdy nie wiadomo czy sama nie będę leżeć w szpitalu. wtedy najwyżej M mi dowiezie torbę dla małej. niestety muszę mieć wszystko- od przebrania po kocyki, płyn do mycia, pieluchy itp. wszystko już czeka!
julka jak ci się tak dłuży to się połóż plackiem na 9 miesięcy- wtedy zobaczysz jak się dłuży!!! wody nie odchodzą tylko przy skurczach, mogą same! po prostu, pęcherz schodzi do pochwy i pęka. dziecko nie ma szans go przerwać! ale jedynym dowodem że to mogły być wody jest to, że nie mogłaś zatrzymać. wydzielina tak nie leci.
Aśka pozytywnie nastraja twoja historia z pessarem, nie wiedziałam że miałaś!ja chyba bym chciała jak cytrynka- żeby mi zdjęli pessar i szew bo nastał termin a nie z powodu akcji...
noirel źle zrozumiałam- myślałam że zupełnie nie masz luteiny. a jak ci się skończyła doustna spokojnie możesz przerzucić się na dopochwową! ja swojego czasu brałam doustną tylko jak miałam globulki a teraz ciągle taką mam bo mnie stresuje że codzienne zakładanie mi jakieś brudy wprowadzi... ja luteinę brałam tez w poprzedniej a teraz wszystko- l, aspargin 3x i nospe 3x i nic mi nie jest.
kochana myj rękę w mydle odkażającym, obetnij króciutko paznokcie i wkłądaj luteinę głęboko! ja globulki zakładam na ile mi palec wlezie bo trzeba głębiej! nie bój się!!!
Elajar podziwiam cię że i tak DŁUGOOOOO wytrzymujesz jak na ciążę bliźniaczą!
zapo nezle zabawna historyjka z twoim wujkiem
aniaczek ja też wczoraj miałam zapiekankę makaronową! jeszcze na dziś zostało!!!! makaron kolorowy więc dzieci się rzuciły
noelle zobaczymy co tobie doktorek jutro powie

mój pewnie nie powie nic bo go zatka że jestem jeszcze w dwupaku
u mnie, jak u ciebie i uśmiechniętej- tylko ostatnie 23 weekendy spędzone na leżąco!!! u mnie rodzice często bywają i tyle się w tym czasie rzeczy popsuło że od ślubu tyle nie było!!!! odkurzacz ledwo zipie, suszarkę muszę nową kupić.. aaa szkoda gadać
sembo, wyjście awaryjne, hehe- się uśmiałam!!!