reklama

Maj 2013 :):)

PolaTola - współczuję przeżyć z pralką i lodówką... My niedawno byliśmy w podobnej sytuacji i nie jest ona komfortowa:baffled:

Ewelinka - ja też cierpię przez te biodra i pachwiny i jakieś takie ciągnięcie w dole brzucha. Wczoraj wybrałam się na zakupy i wróciłam po 15 minutach, bo nie byłam w stanie iść dalej:no:

Zapo - musicie na pewno zaszaleć:tak:

Pranie wywieszone, idę się w końcu położyć. Chociaż na szczęście już mi trochę lepiej.
 
reklama
kartagina, mi też kwiecień zdecydowanie szybciej płynie, ale pewnie dlatego że jestem bardziej optymistycznie nastawiona;-)

Noelle,
kciuki za wyniki na przepływach &&&&&&
a przy okazji masz może jakie są normy dla przepływów w 8 i 9 miesiącu, bo ja miałam robione (tętnicy środkowej mózgu,tętnica pępkowa, współczynniki mózgowo-pępowinowe) ale jak to ma się do norm, nie wiem:baffled:

nie mam.A juz szukalam.Moze mi lekarz zapoda na skanie jakies normy to wtedy Ci przesle.
 
PolaTola, oby tylko lodówka nie padła, kciuki zaciśnięte.. my w sumie też ostatnio w niezbyt dobrym momencie, bo nawalił nam samochód, więc nie jest za wesoło:-(

a nie wiem czy doczytałaś, że nasze bąble podobne wagowo, więc luuuz:-)


no i ja jeszcze nie zaczęłam prać ciuszków dla szkraba, bo w sumie trochę czasu zostało, więc podchodzę do tego podobnie jak Ty;-)



Noelle
, fajnie, bo nigdzie nie mogłam w necie znaleźć:confused:
 
fiolkowa no biodra to mnie od dawna bola a teraz przez to ze leze to juz sie wytrzymac nie da.ciagniecia tez mam i to nieraz az sie wyprostowac nie moge bo boli,dlatego wlasnie strajkuje i odpoczywam zeby do tego 26 wytrzymac ale jak tak dalej pojdzie to nie dam rady wylezec a siedziec tez nie moge bo kosc ogonowa boli:wściekła/y:jak nie urok to sr....przeciez na brzuchu ani na glowie nie wyleze:-D
 
o matko i córko co tu się dzieje, jaki młyn!
Zapo nie łam się ,dasz (cie) radę! a troszkę stresu nic nie zaszkodzi ,pomoże się bardziej zmobilizować.:-)
Laski nie wiem już co której odpisywać bo tyle się dzieje. przepraszam.
ja mam doła ,mąż mnie nie delikatnie mówiąc denerwuje. ciągle zajęty, ciagle prace a ja wszystko sama załatwiam. wszystko na mnie. najchętniej uciekłabym stąd na koniec świata.
boje się co będzie dalej?jak ja sobie poradzę z 2 dzieci?
jeszcze Frania jest taka niegrzeczna. ciągle się czegoś domaga.od przeszło 3 lat poświęcam jej 100% uwagi ,a za miesiąc już tak nie będzie.
jutro przychodzą do nas znajomi ,robę karpatkę.
jutro obiad szykuje te pałeczki z pekarnika z ryzem i surówką.
a później dwie sałatki z piersią kurczaka i ananasem oraz z makaronem sojowym i paluszkami krabowymi.
dodatkowo piekę pasztet, mozzarella z pomidorami, deska serów i wędlin.
to chyba tyle.
już nie odczuwam tych bóli brzucha i krzyza. ciągle dokuczają mi dziąsła. spać nie mogę przez to.
 
PolaTola, oby tylko lodówka nie padła, kciuki zaciśnięte.. my w sumie też ostatnio w niezbyt dobrym momencie, bo nawalił nam samochód, więc nie jest za wesoło:-(

a nie wiem czy doczytałaś, że nasze bąble podobne wagowo, więc luuuz:-)


no i ja jeszcze nie zaczęłam prać ciuszków dla szkraba, bo w sumie trochę czasu zostało, więc podchodzę do tego podobnie jak Ty

już doczytałam;-) jestem do tyłu z Wami ;-)Najważniejsze że nasze dzieciole zdrowe, brzuszkiem się nie przejmuj - nadrobi! :tak:
Kciuki za uporanie się z samochodem!!!! To jest złośliwość rzeczy martwych!

W którym szpitalu rodzisz?
 
PolaTola, julka - my tu ostatnie na posterunkach będziemy....
mi ciuszków została jedna pralka do wyprania i prasowania i jestem w połowie prasowania drugiej.... reszta już poprasowana i poukładana.... No jeszcze kocyki i pieluchy w dzieciowym proszku musze....
i finito....
cieszę się że wcześniej zaczęłam bo już coraz tudniej wystać przy desce do prasowania....
ale daję radę...

wczoraj był kryzys z tymi skurczami ale nospa daje radę, dziś już lepiej.... choć bałam się że nie przejdzie i że na ktg dziś wyląduje - wczorajszy wieczór i powrót skurczy mnie w tym utwierdzał....
ale dziś lepiej:) juppiiii!
 
reklama
PolaTola współczuje dodatkowego wydaku.

Framama sporo tego jedzonka szykujesz, ja już tyle bym w kuchni nie wytrzymała, zresztą przecież muszę leżeć.

Fiołkowa gratuluję rocznicy!

Zapominajka jak ja pomyślę o tym co mnie czeka to też mi serce zaczyna szybicej bić i oblewają mnie zime poty.


No i rodzice przyjechali, przywieźli ciuszków dla Wiktora chyba na 3 pierwsze lata. Piękne poprostu, ale tyle tego, że nawet nie wiem czy założy wszystko. Mama oczywiście od razu zajęła się prasowaniem, tak szybko jej idzie, że prawie końcy. Kiedy ja znowu będę taka sprawna.

Dziś na obiad pomidoróka, a na drugie mąż piecze domową pizze, którą ubustwiam!

Dobry pomysł z tymi numerami, bo ja mam właśnie tylko do Zapominajki, a przecież będziesz już zajęta swoim maleństwem jak ja się rozpakuje. Zaraz zobaczę, kto się ze mną nie pokrywa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry