hejka
czy wy dziewczyny budzicie mężowych w nocy jak dzieci dają popalić? moja dziś obudziła się o 23.30, do 24 karmienie a potem ta nie ma zamiaru spać....mi głowa opadała, normalnie jakbym 3 dni nie spała....ale dałam ją do łóżeczka i z 20 min cisza była, a potem zaczęła stękać to mężowy wstał dał smoka i zasnęła, kolejna pobudka 2.30, do 3.20 przewijanie, karmienie i bujanie, w końcu się poddałam i znowu mężowy dał radę ją ululać i o 4 spać poszła...a on na mnie zły bo nie śpi.... bo rano do pracy, ale ja też rano wstaję bo młoda na karmienie a dziecko nr 2 też cały dzień ze mną spędza i nie śpi od 6-7.... ja jak nie pracuje to mogę nie spać?? a jak mam się zajmować dwójką dzieci? i pokarm mieć jak czuję się jak zombii???