reklama

Maj 2013 :):)

Ewcia nie lam sie..ja tez zawsze rower, siatka itp. A teraz wyladowalam z 20 kg nadwaga, najgorsze jest to ze nie mam siły na cwiczenia...padam po calodiowym pobycie z Jaskiem...marze o wiosnie..moze wtedy cos mnie ruszy...
 
reklama
heja

ja tez mam dzien do bani (Mdła-babci nie bylo ;)
Iza przezywa chyba lęk separacyjny bo nawet do kibla nie moge wyjsc to juz sie wydziera...dobrze, ze Tomek spokojnie siedzi w zabawkach bo bym chyba zwariowala....no i Ania miala bardzo grzeczny dzien
wieczorem bylam taka wsciekla, ze wydarlam sie na dzieciaki...uslyszalam od P.....uspokój sie, zachowuj sie....no kur.................. jak mnie wkurzy na maksa to w jego dzien wolny wyjde po 7 rano, wroce ok.17, zobaczy jak zostanie na caly dzien z 3, na dodatek obiadki dla dzieci, dla mnie i w miare ogarnieta chata (przynajmniej zeby nóg nie polamac)....a przeciez codziennie sie nie wydzieram, dzis juz naprawde mialam dosc

Mdła-moj bratanek zadomowiony...teraz zaczynaja sie kolki niestety, wiec juz bratowa wypytuje mnie jak poradzic....doradzam co wiem, a co pomoze to sie okaze....Adas jest noszony na rękach, fotografowany z kazdej strony :-) szczescie na maksaaaaa....wrzuce Wam foto....
 
Wow...elwjar...dawaj dawaj foto Adasia...milo sluchac o maluszku...ja przejscia z podobnym wkurwem mialsm wczoraj, bylam padnieta..a tu pare super komentarzy i sxlag mnie trafil...dzis za to wyszlam na 2 ,5h..a on oczywiscie mial fuksa bo mlody przespal prawie caly ten czas..
 
Elajar jeszcze trochę i będziesz mieć luzy dzieci same sobą będą się zajmować, a Ty święty spokój , ja już nie mogę się doczekać jak moi będą razem szaleć i organizować sobie czas. A bratanek cudo , no i ta twoja trójka fajniutka
 
A nic wiolonczela sie nie dzieje. Oprócz tego że wstawalam co 2 godz, spalam w salonie bo nie moglam zniesc zapachu wyziewanego piwa. Z tegoz też powodu nie mogłam zabrać dziecka do sypialni i bujalam się rączki-fotel. A ten rano wstał czyt. o 9 i zdziwony że mam zły humor. Potem dziecko miało drzemkę wiec to była swietna możliwość zeby i on się zdrzemnal bo przecież teraz nic nie trzeba robić, no może poszukać dla rodziców samochodu w necie. Potem się okazało ze nie ma chleba. Do sklepu pojdzmy wszyscy. Niestety byl tak zajęty ze nie zauwazyl ze juz wyszykowane dziecko i nie będę czekać wiec w ten mróz i śnieg wzięłam wózek i dawaj. Wróciłam podałam obiad a na pytanie czy to wszystko co jest w stanie zrobić dla rodziny w swoj dzien urlopu uslyszalam ze przecież się nim zajmuje jak trzeba. Aha 2 razy kupę przewinal jeszcze. Bym zapomniała. Czasami go tak odmozdza ze ja juz nie wiem...
Takze Elajar na podomnum wózku przyszło nam jechać ;)

Camel tez bym nie dała rady tak się zaprzec. Dlatego dla Evi pokłony w pas. Ja zawsze bylam cięższa od rowiesniczek ale zawsze wysportowana wiec zwalalam wagę na masę mięśniową. I tak, przed studniówka odchudzanie bom gruba- teraz jak patrze na zdjecia to mysle ze figura mogldelki, przed slubem +10 kg odchudzanie do sukienki- teraz na zdjeciach jawią mi się ponętne kobiece ksztalty, teraz + kolejne 10 kg i na zdjecia nie chce patrzec


Elajar - słodki Adaś. Super ze się układa. Wiem, że to slogan ale nie uwierzylam dopóki nie doswiadczylam. 3 miechy i tydzień i kolki odeszły. A życie ratowala nam suszarka. Do tej pory to jego ulubiony sprzet drobnego agd :D I widać że Tomasz zjada połowę porcji Izy. Chłop jak dąb :)
 
Ostatnia edycja:
Kochana czy my mamy tego samego męża???? tez czasami mam takie myśli , ale potem mi przechodzi
Piwo jest codziennie, czasami ok 3 , często ok 3 . wieczne przeszukiwanie netu za autem , puszczanie dzieciom bajek zamiast zabawy, a ślubny na necie, od momentu otwarcia oczu , często przez cały dzień, oczywiście jak trzeba zajmie się dzieckiem, głownie jak "każe"
 
Ostatnia edycja:
Haha nie wierzę, nie może być na świecie dwóch takich pechowców jak ja :)
Pewnie też mi przejdzie ale ostatnio coraz częściej mu się to zdarza. A taki miał być Ojciec przez duże O, jak mnie namawiał na potomka. Chyba myślał ze na samej "robocie" sprawa się zamyka.
 
Witam z rana.
Przyłączam się do narzekania na M. Choć teraz bardziej mam ochotę narzekać na godzinę, o której przyszło mi wstawać. Miło się rozpoczął weekend nie ma co. O 5.30 koniec spania. Może by i jeszcze pospał, ale nie mogłam znaleźć smoka. Zawsze mam koło siebie przynajmniej dwa, ale wszystkie poniewierają się gdzieś w samochodzie. M. miał przynieść, ale zapomniał, a potem było tak zimno, że przecież nie wyjdzie. I mamy pobudkę. W nocy w sumie spokojnie oprócz jednej dłuższej pobudki. Dziecko się wierci, oddychać się nie da w sypialni, grzejnik hajcuje na całego, a dodam, że oparcie łóżka mamy akurat przy grzejniku więc grzeje nam po samych łepetynach, że zemdleć można. I co usłyszałam, że M. lubi spać odkryty i inaczej mu zimno. Cholera mnie trafia. Gardło mnie boli od suchego powietrza, głowa od przegrzania, o dziecku nawet nie będę wspominać, bo on chce z gołą dupą pospać. Szlag.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry