Cześć dziewczyny
My tez dzisiaj wstaliśmy o normalnej porze, czyli troche jestem padnięta. Mlidego kupsztal męczył od rana i o spaniu nie było juz mowy.
Mieliśmy wczoraj dzien atrakcji. Najpierw M. zabrał Wojtka pozalatwiac kilka spraw... i nareszcie miałam troche czasu dla siebie. Doprowadziłam sie w koncu do ładu i nawet malnelam jak za starych dobrych czasów

potem pojechaliśmy po fotelik, ale kupimy dopiero we wtorek bo nie bylo koloru. Dobrze ze pojechaliśmy do sklepu, bo nie wszystkie by nam pasowały do samochodów jak sie okazuje.
Potem M. zabrał Wojtka na mecz

przerazona byłam strasznie bo tam głośno, duzo ludzi, a ja nie miałam biletu i oni tylko we dwóch... synusiowi strasznie sie podobało... w koncu troche czasu z tatkiem spędził, bo ostatnio o to ciężko.
Na koniec pojechaliśmy na parapetówke do znajomych. Wojtek mial pobawic się z ich córeczka, ale juz spala niestety, wiec wszyscy go zabawiali, a Mlody przeszczesliwy bo w centrum uwagi. Tak sie wyszalal ze padł bez cycocha rozbudzil się na troche jak wychodzilismy, a w domu spał do rana.
Teraz obaj odsypiaja

i ja się chyba położę. Potem obowiązkowo spacer bo pieknie u nas.
Wojtek tez ma ADHD

wszędzie go pełno co widać po ilości śliwek na czole
