Citrus: Twoj post widac wyzej, czyli teraz jest podwojnie
A co do matek terrorystek, to wierz mi ze to dopiero poczatek. Te dyskusje o butelce/piersi, pieluszkach wielorazowych/jednorazowych/bezpieluszkowych, szczepieniu/nieszczepieniu, ciasteczka pelnoziarniste czy brak ciasteczek, siedzenie w domu az dziecko skonczy studia czy tez pojscie do pracy ... to tylko poczatek. Nie wiem skad sie to bierze, ze rozsadne i fajne babki w momencie wydania pierwszego potomka na swiat staja sie nagle intelektualnymi talibami. I tu nie chodzi nawet o to kto ma racje. Tylko o narzucanie tej swojej racji calemu swiatu...
Hahaha!No to zaczynam rozumiec dlaczego piszesz o ustecznianiu macierzynskim.Chociaz nigdy nie wiadomo czy wczesniej bylo lepiej
Mozna tylko przypuszczac...Ja to dopiero wredne babsko jestem.Bo wychodze z zalozenia,ze jak kobitka jest konkretna i inteligentna to dzieci,kupki,pampersy i papki jej nie zaszkodza i we wszystkim znajdzie zloty srodek i czas dla siebie.
