• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2013 :):)

Emaila - ja caly czas trzymam kciuki. Moze warto zrobic jutro bete i potem powtorzyc, wtedy bedzie wiadomo co sie dzieje.

Pamietajm nadzieja umiera ostatnia
 
reklama
witam ja pospalam sobie do 10:) ja uwielbiam spax rano korzzystam poki moge:)
Co do nospy ja niestety mam ten zespol jelita drazliwego i musze nieraz wziasc bo tak to powoduje skurcze ktorych musze unikac...

emalia a moze do szpitala chociaz sprawdzic usg moze jakis krwiak sie zrobil czy cos?
widze ze mysli mialam podobne dobrze ze jedziesz...trzymaj sie dzielnie dokladnie psrawdz to jeszcze...przykro mi:(:(

Noelle bedzie dobrze ja kolejna wizyta 18 wrzesnia zapewne bedzie stres chociaz zyje poki co spokojnie:)

Zapominajka a u ciebie jak tam z mdlosciami lepiej cos?
 
Perełko dzisiaj przytulałam muszlę tylko 4 razy. Ale i tak kiepsko się czuję.

No i zaczynam odczuwać stres przed lekarzem. Boję się, że nic nie zobaczy:-(
 
reklama
Aż tak głupio mi sie teraz wbić z moją historią :zawstydzona/y: Emalio, przykro mi...

Chciałam się przywitać i przedstawić :) Wy na wątku to już się znacie dobrze, a ja dopiero dzisiaj się zarejestrowałam :)

Po pierwsze klikam z łóżka :)
W sobotę 1 września zrobiłam pierwszy test -wyszedł pozytywny, ale w poniedziałek miałam zaplanowaną wcześniej wizytę u gina więc na wszelki wypadek powtórzyłam :-D

Straciłam pierwszą ciążę, trochę plamiłam i płód sie nie rozwijał- nie było serduszka... Tragedia. Jeszcze zbiegło się to ze świętami wielkonocnymi (wiedziałam już przed że nic z tego, ale rodzina o niczym nie wiedziała, a po świętach potwierdzenie diagnozy i szpital)...

Teraz znowu jestem w ciąży. Niestety tydzień temu po zrobieniu tego testu rozbolało mnie strasznie gardło. W poniedziałek najpierw do gina a potem do rodzinnego. No i... dostałam antybiotyk. Lekarce oczywiście powiedziałam o ciaży, to dostłownie załamała ręce :nerd: jeszcze skonsultowała się z laryngologiem i nie było innej opcji. Dostałam duomox, żeby angina się nie rozwinęła w coś gorszego :-(Do tego kuruję się nadal czosnkiem, napojem z imbirem, miodem, syropem z cebuli :baffled: teraz to już strasznie kaszlę i choroba przechodzi. Mąż się bardzo przejał i nie pozwala mi praktycznie wychodzić z łóżka.
Jeszcze biorę codziennie Luteinę dopochwowo, na wszelki wypadek.

Dopiero za 3 tygodnie będę miała pierwsze USG, chyba że pójde prywatnie.
Na razie nie mam konkretnych objawów, ale myślę że to przez chorobę, ogólnie jestem słaba, ale pozytywnie myśląca.
Wieczorem głaszczę brzuszek i mówię ,,okruszku musisz byc silny, damy radę!" :-) no to się rozpisałam, WITAJCIE!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry