Lafragola, z tym informowaniem o szczepieniach jest różnie. Staram się nie rozpowiadac bez okazji ale też nie ukrywam. Większość szanuje wybór nawet jeśli się nie zgadza, upierdliwa jest tylko teściowa. Ale taka jej rola; ) ostatnio znajoma tez rodziła i tez nie szczepia wiec nie jestem taka jedyna.
Z przychodnia mamy spokój, bo nigdzie się nie rejestrowalismy w nzoz-ie. Brak też karty szczepień ze szpitala, jesteśmy w martwej strefie.
A Ty masz problem z postrzeganiem wyboru o nieszczepieniu?
Za befado placilam 54 zł, wiem ze powinny bardziej zakrywać kostkę, ale przekonało mnie w nich to ze mają wkładkę w środku wyprofilowana z taką powietrzną poduszką. Zrobię jutro zdjęcie i wkleję.
Jedna para jest teraz przeceniona u nich na stronie do 34 zł, ale nie wiem jaki rozmiar.
Moja córka juz zbiera się do samodzielnego chodzenia, w butach stoi pewnie, schyla się, widzę że jest pewniejsza w butach. Dziwne to ale tak jest.
Migotka, to masz ręce pełne roboty ze swoim łobuzem, nie dziwię się że sie stresujesz wkladaniem wszystkiego do buzi, ja też bym się denerwowala.
Z tym ciagnieciem za włosy to u mnie też to samo. Jak juz mnie bardzo boli albo widzę ze robi to dla zabawy ewidentnie to podniesionym lekko i stanowczy głosem mówię że nie wolno. I przestaje. Wie już o co chodzi bo kilka razy próbowała powciskac głośniki w kolumnach męża i wtedy tez jej tak zabranialam i zaczaila o co chodzi. A że mała z niej pierdoła to czasem wtedy się rozplacze z biegnie do mnie na ręce. Przytulam ją i bawimy się dalej a ona już nie pamięta.
Trzeba jakoś reagować. Choć moja teściowa -to znów moja skrzywiona mina na jej teorie i metody - mówi mi ze powinnam ją już bić po łapkach. Zgroza !
Kupujcie buty i puszczajcie dzieciaki do poznawania świata, super się na nie wtedy patrzy. No i tak wymeczone szybciej padają wieczorem. My też
