Cześć dziewczyny!
Nie wiem co odwaliło mojemu kotu (ma 5 miesięcy), ale od jakichś 2 tygodni zaczął polować na moją córkę! Najpierw niewinne zabawy, gdzie nie robił jej krzywdy, ale od kilku dni agresywnie ją atakuje, biedna ma podrapaną buzię, mało brakowało a parę razy zadrapałby jej oczko.
Mała go nie zaczepia, sam z siebie się taki zrobił ostatnimi czasy nie wiem co w tego kocura wstąpiło. Nie wiem czy go nie oddamy, bo boję się o córkę (ona biedna nieświadoma, nadal chce się z nim bawić, a ten dureń ją zaraz gryzie i drapie), a co jak drugiemu maluszkowi zrobi krzywde? Przestałam mu ufać.
Też macie takie problemy ze zwierzętami?