Katargorka, ze tak powiem...siostro....

u mnie też pieczarkarnia, ale stosuje juz kuracje wiec mam nadzieje ze szybko minie;-) i Tobie również :*
Asiaf, ubite zostało jedno młode,a dorosły dzik jeszcze sie miotał
matik, ja wgl nie lubie tej trasy która jeździ mój brat...zawsze mu mówie ze durny jest, bo jest jeszcze druga trasa ale nie zalesiona.... ale gdzie tam, gówniarz mądrzejszy
Zreszta co ja tam sie dziwie... kiedys wracalismy z miasta z TŻ koło 4 w nocy po imprezie to na polu i szosie stało całe wielkie stado jeleni saren itd.... normalnie z 30 sztuk. Cale szczęście, ze zima była i darłam sie na mojego chłopa żeby wolno jechał i zdążył dzięki temu wyhamować do zera, bo inaczej wjechalibyśmy w nie jak w kręgle.
a moje kuzynki (bliźniaczki) jechały pierwszy raz na studia do gdańska i też w dzika wjechały tylko, że ten wylądował przez przednia szybe u nich w aucie

jak można sie domyślić ze studiów w gdańsku d razu zrezygnowały
