reklama

Maj 2015

Witam się popołudniowo :)
U mnie dziś mdłości narazie niet :))
Więc może już mi odpuszczają.
Dziś czytałam, że kasiężna Kate też jest w ciąży więc chyba z "nami" majówkami będzie witać swoje royal baby ;)

Co do listy to może jak lepiej się poznamy dodamy swoje imiona i wiek? Ale to tylko luźna propozycja.

Susel - lista fajna i dzięki za wytłumaczenie liczenia tych tyg :) czyli ja jestem już od dziś w 9 :D
 
reklama
A mnie dobija dzisiaj ból głowy, a tu do teściowej na ur trzeba się zbierać :/ do tego ząb ćmi a i zaczął mi się przeziębieniowy kaszel aż mnie dźwignęło trzy razy, ale bez treści żołądka ;)

Ja mam termin na 10, dopiszesz mnie suseł? Nie wiem jak z tel wysłać na priw
 
Kika, a gdzie tata ma nowotwór ? Jeżeli nie chcesz to oczywiście nie pisz.
Ściskam Cię mocno :***
Mój biologiczny tato też zmarł na raka. Był na płucach :( ale to dawno było ledwo co to pamiętam...
 
Tata ma szpiczaka czyli nowotwór kości choruje już prawie trzy lata w sobote był na weselu u córki a w poniedziałek jego stan pogorszył sie do tego stopnia ,że już nic nie można zrobić tylko czekać strasznie to znosze ciągle płacz boje sie żeby to nie włyneło na dziecko :-(
 
Nie no już któryś raz z rzędu próbuję odpowiedzieć, ale za każdym razem aplikacja kasuje mój wpis :/

Kika - mój tato walczył 6msc, najgorsze pół roku w moim życiu :-(
Choroby nowotworowe są straszne... A patrzenie na cierpienie najbliższych nam ludzi zabija jakąś cząstkę nas samych :(

Wiem co przechodzisz i szczerze Ci współczuję i mimo, że wiem że nic co napiszę nie ukoi twojego strachu i bólu to myślami i modlitwą jestem przy was :*
Będę się modlić za twego tatę.
Ściskam Cię mocno i nie zamartwiaj się tata na pewno tego nie chce. Myśl o małej fasolce.
 
Dziekuje bardzo za słowa otuchy to bardzo dla mnie ważne w takim momencie bo przeżywam jakieś załamanie chyba ale spiera mnie mój mąż i moja piątka rodzenstwa i jeszcze wy dziewczyny bardzo dziekuje.
 
Kika współczuję!! Ja niestety już nie mam rodziców. Moja mama gdy miałam 6 lat zachorowała na złośliwego guza na mózgu, ale wyleczyli ją naświetleniami. Gdy miałam 11 lat miała nowotwór macicy i musieli jej wszystko usunąć a w 2005 roku zmarła niespodziewanie na wylew... To był dla mnie szok, bo akurat było to we Wszystkich Świętych, po prostu położyła się spać i już jej nie dobudziłam :(
A tato zmarł w zeszłym roku w maju bo pękły mu wrzody i niestety nie było nikogo w domu kto by mu pomógł...
masakra...
Ale Ty się trzymaj chociaż wiem że bardzo Ci ciężko :*:*:* Niestety takie życie, tyle chemii w dookoła nas że i pewnie my w większości umrzemy na raka... Tulam Cię mocno :*:*:*

A co do nowotworów to wczoraj się dowiedziałam że kuzynka mojego P ma raka piersi. Była w 8 miesiącu ciąży, natychmiastowo wywołali jej poród (mała urodziła się z wagą 2750g) i 22 września ma się stawić na amputację piersi... A dziewczyna ma 6 dzieci... coś strasznego dzieje się na tym świecie...


Szafa nie do końca skręcona bo okazało się że ją spartolili, niby biała a jednak ma prześwity, do tego jakieś rysy, krzywa jak chol**a... P musiał iść do pracy i ja z tym bajzlem zostałam do jutra :angry: ale na osłodzenie sobie życia piekę teraz serniczek :-)
 
reklama
Jeszcze pochwalę się moją kropeczką :-)
 

Załączniki

  • 10663113_705063776230568_1476596601_o.jpg
    10663113_705063776230568_1476596601_o.jpg
    20,4 KB · Wyświetleń: 74

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry