Cześć dziewczyny,
nie było mnie bardzo długo i pomyślałam, że napiszę żeby tak po prostu nie znikać. Na wstępie chciałabym żebyście nie odbierały negatywnie tego posta, nie chcę Was w żaden sposób zasmucać ani denerwować.
Nie jestem już w ciąży, moja córeczka miała inny plan niż ja i odeszła. W 13 tygodniu wykryto u niej wadę letalną, w grudniu się rozstałyśmy.
Chcę Wam wszystkim życzyć żebyście były jak najszczęśliwsze w ciąży i urodziły zdrowe, śliczne maleństwa w maju. Przekonałam się, że człowiek ma w sobie całe zasoby siły i odwagi o jakiej nie wie, tak więc jest w stanie naprawdę przeżyć wiele jeśli nie wszystko. Mi bardzo pomógł mój mąż i zupełnie obcy ludzie na których miałam szczęście trafić w tym wszystkim.
Tak więc jeszcze raz powodzenia i być może do zobaczenia już niedługo. Ja się nie poddam bo mamą byłam chociaż kilka miesięcy i nie zmieniłabym tego.