reklama

Maj 2015

Maja a jak ja usypiasz?

No i tu jest pies pogrzebany bo zasypia wieczorem przy piersi. Ewentualnie kolysana na rękach. Od samego początku próbowałam usypiania w łóżeczku. takze kilka razy jak była starsza. Nic nie działa. Mała nie reaguje i nigdy nie reagowała na takie metody. Nawet nie udawało mi się przerwać płaczu a co dopiero skłonić do zasniecia. Przy metodzie 3-5-7 po 5 minutach ryku pojawia się krztuszrnie i zachlystywanie się. A to już niebezpieczne. Jak probuje uśpić ja ze mną w łóżku bez piersi tez nie zaśnie.
 
reklama
Ja też mam z malym problemy z zasypianiem i spaniem w nocy od jakiś dwóch tygodni ,dziś miał 5 pobudek ale to jest pikuś w porównaniu z Tobą. Ze starrszym mialam podobny problem też nigdy nie zareagował na zasypianie w łóżeczku .Maja a może niedojada ....?Tymek mój pewnie z tego powodu zaczął się wybudzać.
 
No i tu jest pies pogrzebany bo zasypia wieczorem przy piersi. Ewentualnie kolysana na rękach. Od samego początku próbowałam usypiania w łóżeczku. takze kilka razy jak była starsza. Nic nie działa. Mała nie reaguje i nigdy nie reagowała na takie metody. Nawet nie udawało mi się przerwać płaczu a co dopiero skłonić do zasniecia. Przy metodzie 3-5-7 po 5 minutach ryku pojawia się krztuszrnie i zachlystywanie się. A to już niebezpieczne. Jak probuje uśpić ja ze mną w łóżku bez piersi tez nie zaśnie.

To chyba wiesz co się dzieje. Niesty są dzieci dla których zmiana w warunkach w momencie zasypiania do tych w czasie snu jest strasznie niepokojąca wręcz boja się tego. Wiec jeśli dziecko zasypia ssajac sutka to po minimalnym wybudzeniu i zorientowaniu się ze nie ma ssania i nie ma ciebie wpada w histerię. Tak samo jak ja bujasz. Nie buja to strach co się stało. Mama znikła i zostawiła mnie. Niestety musisz ja nauczyć samodzielnego zasypiania albo poddać się i dac jej stały dostęp do piersi czyli przyuczyc spania z wami. Ja bym się uparla do nauczenia samodzielnego spania. Bo nawet nauka smoka jest bez sensu bo będziesz wstawać podać smoczka. Wczesniej czy później wyrośnie ale jeśli to vo o pisalam jest faktyczna przyczyna to niesty później niż wczesniej. :( Z drugiej strony może jej zęby ida?
 
Maja, U nas też ciężkie noce. Z Martyna miałam podobne a potem minęło. Bez wprowadzania radykalnych metod. Ja też próbowałam już wielu rzeczy ale póki co nie mam siły się męczyć i uczyć ją zasypiania w takich mECzaRniaCh. Nasze dziewczyny są jeszcze małe. Ja nie mam sumienia. . .
 
Mitaginka to znaczy ze nie było tak tragicznie :) A tal serio to dzieci są różne i różnie reagują. Moja szybko zaakceptowała samodzielne zasypiania a syn puki co zasypia ze smokiem i nie wybudza się bo mu wypadnie. Jak zje w nocy to go odkladam i śpi dalej wiec tez nie walcze ze smoczkiem. Córka zaczęła kolo 6 miesięcy budzić się co 15 minut do godziny cala noc tylko po to żeby jej smoka podać po trzeciej takiej nocy po prostu jej juz smoka nie dalam i wywalilam żeby mnie nie kusilo. 2 dni były ciężkie i jakoś przeszło. Teraz nie mam problemu wiec na sile młodego nie ucze spania bez wspomagaczy. Wszystko zależy od sytuacji.
 
Moja też nie jest w stanie sama zasnąć no może czasami jej się to udaje, ale już nie pamiętam kiedy tak było. Bez smoczka też nie zaśnie, a przez sen go sama wyrzuca i dalej śpi bez wybudzania się. Tylko najgorsze jest to usypianie na rękach zwłaszcza że mam podejrzenie u siebie ciśnienia nadgarstków i jestem przed wizytą u ortopedy. Nie jestem w stanie jej nauczyć samej zasypiać :( wyje strasznie aż się zanosi i krztusi. Chyba jestem za słaba na to i sama sobie robię krzywdę juz sama nie wiem jak to zmienić. A jak wasze dzieci mają skok go też same zasypiają czy musicie bujać na rękach?
 
Ostatnia edycja:
Mój zasypia od początku sam. Musiał się wprawdzie tego trochę nauczyć :-) od jakiegoś jednak czasu włączyło mu się silne ssanie i na widok smoczka aż się trzęsie, ale daję mu go tylko w kryzysowych sytuacjach. Ostatnio również bardzo chce być na rączkach, szybciej niż wcześniej nudzi mu się już mata, a noszenie na rękach po mieszkaniu jest bardzo ciekawe :-) nie poddaję się jednak i czasem daje mu trochę popłakać dla własnego dobra :-) i widzę, że już mu mija, w sensie nie wkurza się tak strasznie i nie domaga natychmiastowego zabrania na ręce. Wcześniej zaciskał pięści i krzyczał! Ja jednak staram się być konsekwentna, wiem, że ma to ogromny wpływ na dalsze zachowanie dziecka i własny święty spokój.
 
reklama
U mnie to samo. Odkąd skończył miesiąc przenioslam go ze spaniem do łóżeczka. Wcześniej spal w wózku kolo lozka zeby mi bylo wygodniej wstawać do niego w nocy.Po kąpieli i jedzeniu,calusek od mamy i taty i kładę go do lozeczka...nakrecam jeszcze karuzelke ale nie zawsze,zeby się nie uzaleznil.Gasze swiatlo,włączam nianię,zamykam drzwi i wychodze z pokoju.Jeszcze nigdy nie zaprotestował ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry