reklama

Maj 2015

U nas to samo, wszystko wkłada do buzi. Jest to naturalne i dziecko w ten sposób poznaje otoczenie. Wkurza mnie jedynie jak ktoś daje synkowi ręce a ten wkłada je do buzi. Już zdarzyło się 2 razy jak synek włożył do swojej buzi czyjeś paluchy. Gotowałam się cała.
Lepiej niech wsadza teraz czyjeś paluchy no jak zacznie się sam przemieszczać to to co do budzi wsadzi będzie znacznie gorsze niż paluchy. Niech się odrazu uodparnia.
 
reklama
Tylko pilnuje żeby goście ręce umyli jak przyjdą i tyle. Moj ma siostrę i 4 kuzynistwa w wieku od 4 miesięcy do 4 lat i juz cuda w budzi miał. Nic mu nie jest.
 
Asiaf ja jednak póki mogę to kontrolować to pilnujē co do buzi pcha...wiadomo,że jak się zacznie przemieszczać to będzie trzeba mieć oczy na około głowy ☺ja mam psa w domu więc o idealnej czystości u mnie nie ma mowa chociażbym na glowie stawała ☺
 
Lepiej niech wsadza teraz czyjeś paluchy no jak zacznie się sam przemieszczać to to co do budzi wsadzi będzie znacznie gorsze niż paluchy. Niech się odrazu uodparnia.
Wiem, że za chwilę zacznie wszystko wkładać do buzi. Nie mam z tym problemu. Najgorsze jest to, że to był ktoś obcy. Byli u nas godzinę i dziewczyna wzięła małego na ręce a za chwilę mówi, że jest głodny bo mocno ssie jej palec.
Pieska też mamy :-)
 
Cały czas nie mogę się nadziwić jak taki mały kropek szybko się zmienia.Przedwczoraj kompletnie nie interesowało go podciąganie się "do siadu"a dziś złapał za palce jak zwykle i zaczął się podciągać☺pierwszu rok może najlatwiejszy nie jest ale
 
Okres niemowlęcy jest wspaniały.

Hmm... z jednej strony tak ...ale ...

Obecnie boryka się z jednym problemem. Może któraś z Was ma/miała podobnie i cos mi poradzi.
Córka od urodzenia śpi niezbyt dobrze. W ciągu dnia jakoś się to ustsbilizowalo i ma ok. 3-4 drzemki po 0,5 godziny. Natomiast od kilku tygodni noce to masakra. Budzi się średnio co godzinę. Czasem częściej. Nawet co 5 minut. Krzyczy przez sen. Musze ja lulac na rękach. Czasami jest taki ryk ze aż się boję. Ale brzuch jest ok. Efekt jest taki ze prawie w ogóle nie sypiam. Może w sumie 4 godziny w ciągu doby. Maksymslnie po godzinie na raz. Jestem wykończona. Bóle głowy i wymioty z wyczerpania.
Wieczorami nie ma wrażeń, jest spokojnie. W 90 procentach czasu jestem z nią sama w ciągu doby bo mąż pracuje. Rytuały i wyciszenie. Dużo miłości i tulenia. I takie cos nocami. Martwię się tym bardzo.
Wg pediatry wszystko jest ok. Ale ja długo tak nie pociagne.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry