kaylla to nie jest tak, że nie można z domu wychodzić. l4 ciążowe to trochę inna sprawa, brak spaceru może być bardziej szkodliwy niż takie wieczne siedzenie w domu. Ja nigdzie nie chodzę bo po prostu nie mam na to siły. Wystarczy, że na następnej wizycie pogadasz z lekarzem, ile czasu dziennie zaleca Ci na powietrzy a jeśli wpisze to w kwity to już super. Kontrola po pierwsze polega na sprawdzeniu czy jesteś w domu ale tez na zweryfikowaniu tego z dokumentacją medyczną -jeśłi tam nie ma przeciwwskazań do spacerów, lekkiego wysiłku, to nie działasz wbrew przepisom. A pomyśl co ze szkołą rodzenia??? chcesz iść -no chcesz, bo jest przydatna i tez nie pójdziesz bo masz l4??? skoro lekarz Ci to nawet zaleci.
PS
Kasik, tak wstrzymują -bo to takie karanie zanim udowodnią Ci winę. Dla mnie sami nie wiedza w tych urzędach jak o powinno być, co urząd to opinia, co pracownik to zdanie -a żeby się jeszcze na tym znali. Kobieta w ciąży może być na l4 290 dni (to dłużej niż faktycznie trwa ciąża od zapłodnienia) to jej prawo. Oczywiście nie chciałabym się kopać z koniem bo to jak US -najpierw Ci dokopią a później się okazuje, ze niesłusznie ale to nie jest do końca tak, że jak nie masz paragonu czy dowodu z tego czasu to już dramat. Ciężko by im było podważyć takie zwolnienie.
PS 2
a już przeczytałam skąd te kontrole ciężarnych nagle. A no stąd, ze wiele kobiet zakładało firmy i zatrudniało się jak tylko dowiedziały się o ciąży a później łup l4, albo na własnej działalności miały l4 ale pracowały. Ponoć nawet w takich wypadkach zus przegrywał w sądzie o wypłatę świadczenia -bo kobieta w ciąży jest pod ochroną.
Oczywiście na l4 nie można sobie jechać na wakacje -bo od tego jest urlop, chociaż też gdyby lekarz zalecił zmianę klimatu to można by było z tym dyskutować... nie znam się na tym ale ta niejasność przepisów mnie wkurza -bo już je przerabiałam z powodu złamania nogi