Ola K.
Majowe mamy'08
Wiktoria, ja w pierwszej ciąży byłam absolutnie i święcie przekonana, że będę miała dziewczynkę, która miała dostać na imię Jola. Do brzucha i o brzuchu mówiło się "Jolka" ,aż tu lekarz na usg w 20. tygodniu oznajmił, że na 100% chłopak. Ależ byłam w szoku..... więc teraz się nawet nie zastanawiam co będe miała hihi.
A propos zakupów i braku zainteresowania męża to powiem Ci, że nie ma się co martwić, bo czasem po prostu facetów takie rzeczy jak wózki łóżka itd "nie kręcą" - i nie ma to nic wspólnego z ich późniejszą miłością do dziecka. Mój M często albo w ogóle wychodził ze sklepu i rozmawiał przez telefon albo stał obok mnie zupełnie nie zainteresowany a najchętniej w ogóle nie jeździł (chyba że po ciężkie rzeczy typu wózek, łóżeczko).... dzięki czemu wybrałam sobie dokładnie to, czego chciałam. I mogłam sobie do woli i na spokojnie przebierać w ciuszkach, pościelach i zastanawiać się, zmieniać zdanie, i znów oglądać.... sama korzyść! ;-)
Już nie wiem co komu miałam napisać... ale wszystkich pozdrawiam!
Jestem sama na weekend z Maksiem, a pogoda u nas niestety fatalna, wiec dziś siedzieliśmy w domku cały dzień. I tak było fajnie. Może jutro uda nam się wyjść na dworek.
A propos zakupów i braku zainteresowania męża to powiem Ci, że nie ma się co martwić, bo czasem po prostu facetów takie rzeczy jak wózki łóżka itd "nie kręcą" - i nie ma to nic wspólnego z ich późniejszą miłością do dziecka. Mój M często albo w ogóle wychodził ze sklepu i rozmawiał przez telefon albo stał obok mnie zupełnie nie zainteresowany a najchętniej w ogóle nie jeździł (chyba że po ciężkie rzeczy typu wózek, łóżeczko).... dzięki czemu wybrałam sobie dokładnie to, czego chciałam. I mogłam sobie do woli i na spokojnie przebierać w ciuszkach, pościelach i zastanawiać się, zmieniać zdanie, i znów oglądać.... sama korzyść! ;-)
Już nie wiem co komu miałam napisać... ale wszystkich pozdrawiam!
Jestem sama na weekend z Maksiem, a pogoda u nas niestety fatalna, wiec dziś siedzieliśmy w domku cały dzień. I tak było fajnie. Może jutro uda nam się wyjść na dworek.
chcialabym czasem sie wykrzyczec albo dosadnie cos jej powiedziec ale nie chce psuc totalnie naszych kontaktow bo niestety musze z nia i u mieszkac zreszta nie jestem u siebie ale czasem jej wtracanie sie i to ze musi byc czasem na jej... doprowadza mnie do szlu
no ale coz.... dzis np powiedzialam jej ze moj M powinien isc do slubu w jakims jasnym garniturze( oczywiscie nie bialym ani kremowym) ale lepiej zeby byl jakis jasny a ona na to ze absolutnie Kuba pojdzie normalnie w czrnym i nie wytrzymalam i jej powiedzialam ze jest jakas nie do wytrzymania zawsze musi byc na jej a warto sprobowac i przymierzyc inny niz zarny to nic nie kosztuje
i za kazdym razem nie mozemy normalnie pogadac tylko z jakimis dogryzkami



moja wymyslila tak na slubie ztym ze byla bardzo urazona ze nie spalismy oddzielnie noc wczesniej ja powiedzialam ze z rana przyjedziemy a ona " w zadnym wypadku " na to ja jej powiedzialam ze wlasnie tak, i ze jesli do slubu ktos rzuci jakas "sugestie" chocby jedna to bedzie awantura.Wogole nie dawaj sobie teraz, bo moja tesciowa sie troche "prostuje" ja nic jej nie mowilam ale jak przed slubem miesiac wczesniej zaczelam obgryzac z nerwow pazury powiedzialam sobie dosc. Tak samo z meblami kupili nam na prezent meble jakie ja wybralam i jak nie byly w domu to chodzila " na pewno takie jasne, w dwoch odcieniach ?" ja i tak postawilam na swoim :-) i ustawilismy tak jak chcielismy choc ona twierdzi ze caly pokój jest zagracony