Ola K.
Majowe mamy'08
Iwonka, wiedziałam o tej imprezie od jakichś 2 tygodni, więc nie ma problemu pod tym względem, ale chyba jestem niewystarczająco tolerancyjna jak na powrót do domu o 6 rano i nieodbieranie telefonu o 4.30
Wszystko fajnie, ja się czuję dobrze, ale co by było gdyby coś się nagle stało z ciążą? Musiałabym dzwonić po sąsiada, żeby przyszedł do Maksia? 
Natomiast była jeszcze ciekawa sprawa, bo ostatnio mojego M nie było w domu przez 5 wieczorów (był w Zielonce sprzątał po remoncie), przyjechał we wtorek wieczorem i od razu pytanie że kolega go koniecznie zaprasza na swoje urodziny i czy on by mógł pójść? (a następnego dnia czyli wczoraj była impreza innego kolegi, na której z tamtym jubilatem też by się spotkał). Wtedy we wtorek powiedziałam tylko żeby mnie nie oslabiał, no i został w domu, ale z miną męczennika, który się Bóg wie jak poświęcił....
Ciekawe co by było gdybym ja, matka Polka, pozwoliła sobie na coś takiego jak on wczoraj/dziś. Pewnie moje rzeczy stałyby już w walizkach przy drzwiach
W każdym razie też coś miłego mnie spotkało, wysłałam próbkę swojej pracy do nowego potencjalnego klienta i odebrałam własnie email pełen takiego zachwytu że dodało mi to skrzydeł do pracy....
Wszystko fajnie, ja się czuję dobrze, ale co by było gdyby coś się nagle stało z ciążą? Musiałabym dzwonić po sąsiada, żeby przyszedł do Maksia? 
Natomiast była jeszcze ciekawa sprawa, bo ostatnio mojego M nie było w domu przez 5 wieczorów (był w Zielonce sprzątał po remoncie), przyjechał we wtorek wieczorem i od razu pytanie że kolega go koniecznie zaprasza na swoje urodziny i czy on by mógł pójść? (a następnego dnia czyli wczoraj była impreza innego kolegi, na której z tamtym jubilatem też by się spotkał). Wtedy we wtorek powiedziałam tylko żeby mnie nie oslabiał, no i został w domu, ale z miną męczennika, który się Bóg wie jak poświęcił....
Ciekawe co by było gdybym ja, matka Polka, pozwoliła sobie na coś takiego jak on wczoraj/dziś. Pewnie moje rzeczy stałyby już w walizkach przy drzwiach

W każdym razie też coś miłego mnie spotkało, wysłałam próbkę swojej pracy do nowego potencjalnego klienta i odebrałam własnie email pełen takiego zachwytu że dodało mi to skrzydeł do pracy....
aż mi żal ze nie mam szans nadązyć za wszystkimi tematami które poruszacie bo chętnie i ja bym z Wami porozmawiała
Dochodź kochana do siebie i pisz duzo i często - jeszcze szmat czasu przed nami! a jak dzieciaczki się urodzą, to wtedy się dopiero zacznie pisania a pisania zobaczysz ;-)