Olu - Rozumiem Cie doskonale, ja też uważam, że powinien odebrać Twój telefon, ale pewnie był za bardzo pochłonięty zabawą

Na pocieszenie Ci powiem, że mój Krzysiek też nieraz mi podniósł ciśnienie, na przykład kiedyś czytaj 3 tygodnie temu wrócił o 9 rano, a miał byc po pracy, gdzie ja dzwoniłam do niego od 1 w nocy srednio co godzinę i za każdym razem słyszałam będę za 15 minut kocham Cię. Ale dostał taki oper od swoich rodziców, nie wspomnę o mojej osobie że już teraz zawsze mówi. Ja uważam, że nie należy ograniczać, zaufanie też musi być ale musi byc słowność co do powrotów do domu, no i nie ma mowy o czymś takim, że dzwoni się po kilka razy a poczta sie włacza



Oczywiście jest łatwa wymówka było głośno i nie słyszałem itp Ale ..... Z przeprowadzka do taty...kurcze było by dobrze, żeby był teraz z Tobą, a nie osobno, dogadacie się :-) Myśmy się rozstali z moim Krzyskiem na 3 miesiące przed porodem, bardziej on sie rozstał i nie powiem, może to i wyszło na dobre ale jakim kosztem. Nie warto
Kamilko - no zajęcie pierwsza klasa, ale miałaś co robić rzynajmniej:-)
Puchatko - kochana jak musisz leżeć to leż maluszek jest najważniejszy, a my dzielnie na Ciebie czekamy