reklama

Majóweczki 2008

Witam kochane majoweczki :-) Czy Wy Mnie jeszcze pamietacie?? Daje Wam znac ze zyje i jakos jeszcze funkcjonuje chociaz nie jest mi latwo, Niunia ma sie dobrze, rosnie zaczyna raczkowac i pokazywac swoje JA :tak::-D Mam nadzieje ze wszyscy maja sie dobrze.

A co tam u Aureli, macie jakies wiadomosci?? mam nadzieje ze szybko wroca do domku zdrowi i szczesliwi.

A dzis przedemna jeszcze pranie dywanow zaslon itp dluga noc bedzie :-(
 
reklama
hej kochane troche nadrobilam

Aurelia zycze jak najszybszego powrotu do zdrowia dla Mikołajka
dzielny chłopak z niego po mamusi pewnie

ja pozadki bede robic po niedzieli mam teraz jazde i bylam u mamy ale to pisalam na zamknietym ogolnie u nas wszystko ok mezulek milutki hehe

Marlene dziewczyno jak Ty dajesz rade zarabiesz sie jak bedziesz na takich obrotach zyc :dry:

Iwonka co do marketow to jest poprostu tragedia rynki sklepy to sa tak oblegane ze szok ludzie chodza czasami nie wiedza czego chca w tym sklepie a Ty np po kila rzeczy weszlas :wściekła/y:

panna migotka my nie chyba bedziemy siedziec w domu nie mam sumienia prosic mame zeby z malym byla na sylwestra

a moj tata poprostu zachwycony darkiem nie mial z nim takiego kontaktu bo pracowal a teraz ma wolne i my bylismmy tam pare dni to taka przylepa dziadka a dziadek to skakal kolo niego zachwycony
 
Cześć dziewczyny! Od jakiegoś czasu trochę was podczytuję, ale nigdy nie miałam czasu podyskutować (bądź poplotkować :-)) sobie z wami. Liczę na to, że może uda mi się jednak ta sztuka. Trochę bez sensu rejestrować się przed świętami, pewnie i tak nie bardzo macie czas pisać, ale... no cóż, zobaczymy. Pozdrawiam was wszystkie cieplo.
 
Marlene, trzymaj się dzielnie kochana i zaglądaj często :tak::tak:

U mnie pakowanie prawie skończone, jeszcze tylko zabawki chłopaków i jedzenie z lodówki, ale to już rano. Muszę zapakować prezent dla męża, żeby za szybko się nie zorientował co dostanie ;-) Wszystkie pozostałe prezenty już T wywiózł do hmmm do domu swojego ojca.
A mąż bardzo ale to bardzo nalegał, że przyjedzie rano - ruszy do nas o 4 rano, będzie po 8, zostawi swój samochód służbowy, weźmiemy nasz i pojedziemy razem, "żeby mi było łatwiej" (no fakt Mikołaj w drodze nie należy do przyjemniaczków ;-), przydaje się druga osoba do dawania smoka i trzymania go za rączkę). Wprawdzie miałam jechać sama, ale skoro mężuś wykazuje takie miłe odruchy to super :tak::tak::tak:

Pozdrowionka i miłego wieczoru wszystkim :-)
 
Cześć wszystkim
Santha ja też jestem tu nowa, ale dużo raźniej jest jak można się kogoś poradzić
Też nie mam za dużo czasu bo pracuję a dodatkowo dojeżdżam codziennie 4 godziny, ale przynajmniej mogę poczytać, bo niestety jak ja siadam do kompa to Wy własnie zaczynacie uciekać w krainę słodkich snów:-)
 
Dałam dzisiaj Idze chrupkę, pierwszy i ostatni raz.:no: Po raz kolejny o mało nie zeszłam na zawał jak mała zakrztusiła się tą chrupką :no:. Mam już pewne przeżycia związane z zakrztuszeniem, kiedy ulało jej się i nie mogła złapać oddechu. Wzywałam wtedy pogotowie. Dziś na szczęście zwymiotowała, ale w momencie zrobiła się biała jak ściana. Myślałam, że poradzi sobie z chrupką, skoro wiele z Was już daje swoim dzieciom. Strachu się najadłam niemało :zawstydzona/y:
 
HEJKA:
Shanta witaj i pisz.Kazda z nas zawsze wpadnie na chwilke w wolnej chwili zeby zobaczyc co sie dzieje:tak::tak:Wiadomo ze teraz malo bedzie czasu ale tym sie kochana nie przejmuj:-);-)
Beatko Ty takze pisz,to nic ze uciekamy ale nastepnego dnia sie przeczyta:-)Ja tez czesto pisze sama ze soba:-D:-D:-D o tej porze co ja jestem nikogo tez nie ma:-)Tak to bywa kazda z nas ma obowiazki:tak:
Migotka ja tez nie daje chrupek:no:ostatnio kupilam takie jak oponki i calo wlozyl do buzi:no:musialamm biegiem palca wkladac i wyciagac bo sie dusil:szok::szok::no:
wiecie znowu nie zrobilam pokoiku.posprzatalam troche:no:Myslalam ze G skonczy moze wczesniej to sie wyrobie ale nie:no::dry:
Wiecie co u Aurelii????
 
reklama
Dziewczyny niedawno się zastanawiałam czy nie dać Mikiemu chrupka, ale po tym, co napisałyście, chyba sobie daruję!

Mikołajek Aurelii już lepiej ale jeszcze są w szpitalu (pewnie musi dostać określoną liczbę dawek antybiotyku, jak to z antybiotykami, nie wolno przerwać kuracji).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry