panistepelek
Fanka BB :)
Witam
U mnie nagle ni stąd ni zowąd (na dworze padał tylko deszcz) strzeliło i błysło się coś przy komputerze. Zgasł mi monitor ale całe szczęście nic się nie spaliło. Jak to powiedział mój tata, z jednej strony dobrze, że siedziałam przy nim i trzymałam myszkę, bo prawdopodobnie piorun przeszedł po kablach i "wyładował się" na mnie. Krótko mówiąc, coś mnie poraziło, wystraszyło i sprawiło, że ręka mnie boli.
U mnie nagle ni stąd ni zowąd (na dworze padał tylko deszcz) strzeliło i błysło się coś przy komputerze. Zgasł mi monitor ale całe szczęście nic się nie spaliło. Jak to powiedział mój tata, z jednej strony dobrze, że siedziałam przy nim i trzymałam myszkę, bo prawdopodobnie piorun przeszedł po kablach i "wyładował się" na mnie. Krótko mówiąc, coś mnie poraziło, wystraszyło i sprawiło, że ręka mnie boli.


, dobrze, że nic poważniejszego się nie stało, chociaż jak nadal będzie bolała Cię ręka to idź do lekarza
tak więc popiwkowałam se

, w końcu podjęłam decyzję, że koniec siedzenia przy łóżeczku i zaczęłam naukę samodzielnego zasypiania, efekt taki, że po nie całym tygodniu Amelcia wczoraj leżała sobie cichutko, przy włączonej cicho muzyce, nie zapłakała ani razu, coś jęknęła jak się układała po swojemu i przed 20:00 moje dziecko już smacznie i twardo spało i tak do rana, dziś pobudka była o 5:30